Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skandia. Pokaż wszystkie posty

I to już jest KONIEC

Spokojnie, to jeszcze nie koniec bloga, myślę, że przynajmniej raz na rok jeszcze coś tutaj napiszę, ale z pewnością jest to jeden z ostatnich wpisów na temat Skandii Vienna Life, bo dzisiaj oficjalnie rozpoczęła się procedura likwidacji polisy. Decyzja aby wreszcie to zrobić została praktycznie podjęta w styczniu tego roku, jak tylko Skandia aka Vienna Life dogadała się z UOKiK w sprawie zmniejszenia opłat likwidacyjnych, ale dojrzewałem do niej niemal przez pół roku ;-).

Czas jednak spojrzeć prawdzie w oczy, dalsze trzymanie tego rachunku nie ma ekonomicznego sensu, wartość portfela w ostatnich miesiącach praktycznie stoi w miejscu, a miesięczne opłaty w wysokości 15-16% wpłacanych składek to rozbój w biały dzień, już chociażby z tego tytułu będę do przodu o 50 PLN miesięcznie ;-).

W sumie przez ponad 9 lat zapłaciłem niespełna 5000 PLN w opłatach dodatkowych, co wymiernie przyczyniło się do redukcji stopy zwrotu z portfela, która na ten moment wynosi niemal -15% co oznacza stratę nieco ponad 3000 PLN. Łatwo policzyć, że gdyby nie drakońskie opłaty, to portfel miałby szansę być nawet na niewielkim plusie ;-).

Jako, że rozpocząłem już 10. rok polisy z planowanych 30 lat, moja opłata likwidacyjna wyniesie 20% kwoty wpłaconej przez pierwsze 5 lat, w moim przypadku jest to 14141 PLN, czyli Vienna Life potrąci sobie jeszcze 2828 PLN od kwoty, którą widzicie po prawej stronie. Niby dużo, ale na starych zasadach musiałbym pogodzić się ze stratą w wysokości 6787 PLN, a to wyraźnie więcej. Te 2828 PLN wystarczyłoby na pokrycie kosztów polisy przez kolejne 4 lata, więc nie jest to wcale taka zawrotna wartość. Do końca umowy nadal pozostałoby 16 lat opłat, czyli przynajmniej kolejne 10 000 PLN oddane w opłatach dodatkowych.

Na dzień likwidacji portfela, jego stan przedstawia się jak na screenie poniżej, przez ostatnie kilka miesięcy redukowałem i likwidowałem wszystkie bardziej zmienne pozycje, w ramach przygotowania do zamknięcia rachunku. Ostatecznie w portfelu zostały dwa fundusze. Co ciekawe mam screeny z każdego miesiąca z ostatniego półrocza, ale chyba nie ma większego sensu ich wrzucać.


Koniec mojej polisy nie oznacza jednak, że kończę z regularnym oszczędzaniem. De facto już od prawie 3 lat poza portfelem w ramach polisy prowadzą także drugi, akcyjny, który legitymuje się znacznie lepszymi wynikami, nawet biorąc pod uwagę fakt, że głównym motorem napędowym jest jedna spółka (CD Projekt RED). W ramach funduszy takich stóp zwrotu nie można oczekiwać i to też jest jeden z kolejnych argumentów za spróbowaniem czegoś innego.


Ten konkretny portfel nigdy nie trafi na łamy bloga, ale nie wykluczam, że jak tylko wyklarują się zmiany związane z rachunkami IKE/IKZE, to z dużą dozą prawdopodobieństwa wreszcie założę swój akcyjny rachunek IKZE i być może zdecyduje się na jego publiczne prowadzenia w ramach krzewienia mody na oszczędzanie na emeryturę. Jak będzie to jak zwykle okaże się w praktyce, bo na ten moment nikt nie wie co nam zafunduje minister Morawiecki, więcej będzie wiadomo w drugiej połowie roku.

Jednego za to mogę być pewien i żałuje, że 10 lat temu nikt mi o tym nie powiedział, ani nie miałem szansy nic na ten temat znaleźć w sieci, a mianowicie, że polisy inwestycyjne nie mają ekonomicznego sensu i za żadne skarby nie warto władować się w takie bagno. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, to wydaje mi się, że lektura ostatnich 7 lat tego bloga skutecznie go przekona do mojej racji.

Podsumowanie miesiąca - sierpień 2016

Za nami pierwsze dni września, czas zatem na podsumowanie sierpnia, który był raczej neutralny. WIG20 zaliczył co prawda całkiem przyjemny rajd, ale później szybko zanurkował i zakończył miesiąc niżej niż zaczął. Cały czas bardzo dobrze radziły sobie małe i średnie spółki, a także niemiecki Dax. S&P 500 kręci się w jednym miejscu, ale oznaki ożywienia można zanotować na ropie. Najważniejszy z punktu widzenia portfela wskaźnik, czyli złoto, zaliczył korektę do 1307 USD, ale zaraz potem mocno odbił i dopóki wspomnianego poziomu nie przełamie, to ML5 nie zniknie z portfela.

Spadek złota wyraźnie odbił się na wyniku portfela, bo ten pomimo wpłaty kolejnej składki i tak jest o ~700 PLN niżej niż miesiąc temu, ale nie jest to specjalny powód do zmartwień, złoto zaliczyło swój dołek 1 września, a dzisiaj jest już kilka procent wyżej, podobnie jak ML5. Portfel w ryzach trzymają małe i średnie spółki, które pod postacią NB6 i UNK6 zaliczyły ponad 5% wzrosty. HSBC2 skupiający średnie spółki z Europy też jest na niewielkim plusie.


Zgodnie z zeszłomiesięczną zapowiedzią, w połowie sierpnia sprzedałem udziały w JPM1, który nie miał najlepszych wyników i kupiłem za to jednostki ML6 (ropa), HSBC2 i NB4. Na wrzesień w tej chwili nie mam żadnych planów co do zmian w portfelu. Wszystko oczywiście zależy od tego co się wydarzy, a najbardziej chyba od informacji na temat stóp procentowych w USA, którą poznamy w połowie miesiąca. W tej chwili dominuje przekonanie, że jednak kolejnej podwyżki nie będzie, ale tego nie można być nigdy pewnym. Ewentualna podwyżka z jednej strony wpłynie na pewno na cenę złota negatywnie, ale wywoła też aprecjację dolara względem złotówki, co zniweluje nieco negatywny efekt ewentualnego spadku ceny ropy czy złota.

To co niezmiennie rośnie wraz z wartością portfela to miesięczna opłata, która w sierpniu przekroczyła 61 PLN. Niby nie jest to wiele, ale jak zestawić to z miesięczną składką, to okazuje się, że to aż 17% (!!!). Nie lubię sobie o tym przypominać, bo w tym samym momencie wraca temat wypłacenia wolnych środków i skorzystania z IKZE, które nie tylko nic nie kosztuje, to jeszcze pozwala podobną kwotę odzyskać w ramach zwrotu z podatku dochodowego. Czas na podjęcie decyzji jeszcze jest aby załapać się na limit w tym roku i być może aby wreszcie wyklarowała się "reforma" jaką chcę nam zafundować minister Morawiecki, który mam wrażenie, że ostatnio buja nieco w obłokach...

Podsumowanie miesiąca - lipiec 2016

Pierwsza dekada sierpnia za nami, najwyższy czas zatem na miesięczne podsumowanie portfela blogowego, który cały czas zachowuje się bardzo pozytywnie i co najważniejsze, ciągle na kilku silnikach, a nie tylko na ML5 jak do tej pory. W lipcu złoto zaliczyło co prawda swój lokalny szczyt, ale później kurs nieco spadł (z 1370 do okolic 1300 USD) i przez ostatnie tygodnie oscyluje w okolicach 1330 USD za uncję, co trzyma mniej więcej stabilną wartość jednostki ML5 na poziomie ~150 PLN. W zamian za to prawdziwy rajd można było zaobserwować na GPW wśród małych i średnich spółek, zarówno indeks mWIG40 jak i sWIG80 rosły nieprzerwanie i bardzo dynamicznie przez cały lipiec co odbiło się na wartości jednostek NB4 i UNK6, a co za tym idzie również na wartości portfela.


Wartość powyżej jest już nieco nieaktualna, bo doszła kolejna wpłata składki (351 PLN podzielone między UNK6 i QUE2), co możecie zaobserwować w kolumnie po prawej stronie. Co więcej od początku roku stopa zwrotu wzrosła z -25% do -13%, czyli znacząco się poprawiła co mnie  najbardziej cieszy. Co prawda do odrobienia wszystkich strat droga jeszcze daleka, ale miło patrzeć jak wreszcie pieniądze zaczynają same na siebie pracować. Widać to również po wysokości ostatniej miesięcznej opłacie, która wzrosła prawie do 60 PLN ;-).

W lipcu nie robiłem większych przetasowań w portfelu, w zasadzie jedyną dużą zmianą było sprzedanie części jednostek w funduszu pieniężnym UNK4 na rzecz QUE2, który stanowi obecnie nieco ponad 10% portfela. Uważam, że na bazie ostatnich doniesień, które nie przewidują w najbliższym czasie całkowitego rozmontowania OFE oraz przede wszystkim odpuszczeniem przez rządzących tematu frankowych kredytów, jest szansa na osiągnięcie 2000 pkt na WIG20 w perspektywie 1-2 miesięcy, co przełożyłoby się na około 20% wzrost QUE2.

Patrząc też na to co dzieje się na rynku surowców, a więc niezłego zachowania ropy oraz rosnących cen węgla, zastanawiam się nad powiększeniem pozycji w ML6, ale to temat na sierpień i jeśli faktycznie by nastąpiło to prawdopodobnie zlikwiduje pozycje UNK4. Teraz może być ku temu dobra okazja, bo przynajmniej krótkoterminowo złotówka sporo zyskała i dolar amerykański spadł do okolic 3,8 PLN, co automatycznie przekłada się na niższą wycenę jednostki ML6. Nie za bardzo jestem jednak przekonany, aby chociaż w średnim terminie ten stan rzeczy się utrzymał i pewnie jak pojawi się ponownie temat kolejnej podwyżki stóp procentowych w USA, to USD się umocni.

Na listę obserwacyjną trafia również JPM1, bo w tej chwili pełni rolę raczej swego rodzaju stabilizatora portfela, mimo mocnego zachowania DAXa, fundusz praktycznie stoi w miejscu i znacznie lepiej wygląda w tym przypadku HSBC2, który inwestuje w mniejsze spółki. Być może warto byłoby podzielić JPM1 pomiędzy europejskie i polskie małe spółki, czyli np. HSBC2 i UNK6.

Cały czas mam też zgryz co robić dalej. Start projektu IKZE/IKE zapowiadałem już w zeszłym roku, ale po ostatnich planach ministra Morawieckiego, który chce przy tych produktach grzebać i przy niezłych wynikach portfela blogowego, mój zapał do tego projektu nieco opadł. Portfel Skandi ma w tej chwili około 8000 PLN wolnych środków, które można by było przenieść na IKZE/IKE, chociażby po to aby odzyskać kilkaset złotych w ramach zwrotu podatku PIT, a być może też skorzystać na hossie wśród małych i średnich spółek na GPW.

Temat jest tym bardziej dla mnie symboliczny, bo jutro kończę 30 lat i nie da się ukryć, że pewien etap w życiu powoli dobiega końca. Oczywiście żadnych drastycznych zmian z tym związanych nie ma, ale chyba mimowolnie, przekraczając okrągły wiek, człowiek myśli co do tej pory osiągnął i ile czasu mu zostało aby osiągnąć niegdyś zaplanowane cele. To jednak temat na osobny wpis blogowy, nie będę już dzisiaj tutaj smęcił ;-).

Podsumowanie miesiąca - maj i czerwiec 2016

Nie chce skłamać, ale to chyba pierwszy raz jak nie pojawiło się podsumowanie miesiąca, nad czym mocno ubolewam. Tym bardziej, że wcale nie wynika to z faktu zniechęcenia związanego z wynikami portfela, który w ostatnich tygodniach radzi sobie bardzo dobrze, a raczej z ogólnego zmęczenia i wyjazdów służbowych.

W tej chwili mogę natomiast cieszyć się wreszcie pierwszym od ponad 2 lat dwutygodniowym urlopem, który pozwolił wreszcie nieco odpocząć od monotonii codziennego rytuału praca/dom/spanie ;-). Znalazł się nawet czas aby wreszcie napisać coś na blogu, a jest o czym, bo dzieje się nie tylko w Polsce ale i na całym świecie.

Generalnie maj i czerwiec nie były najlepszymi miesiącami na rynkach finansowych. Miałem okazję przebywać w Londynie w czasie referendum na temat wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i szczerze powiedziawszy wynikami byłem nie mniej zaskoczony niż tamtejsze media. Jeszcze w wieczorze wyborczym po referendum wszyscy obstawiali pozostanie we wspólnocie, podobne nastroje panowały na ulicach, owszem było widać plakaty namawiające zarówno do wyjścia jak i pozostanie w UE, ale to i tak było nic w porównaniu do tego co dzieje się z naszymi ulicami w trakcie kampanii parlamentarnych czy prezydenckich ;-).

Stało się jednak jak się stało i teraz trzeba tę żabę przełknąć. Proces wyjścia UK z UE nie będzie zrealizowany w ciągu jednego dnia, czeka nas jeszcze długa droga, która niestety wzmacnia tylko niepewność, a tej rynki nie lubią. To zresztą jedna z głównych przyczyn wzrostów mojego portfela, co doskonale pokazują dwie poniższe grafiki.

Pierwsza pochodzi z początku czerwca 2016, trochę zaspałem dlatego wpłata kolejnej składki za czerwiec widoczna jest jako gotówka w portfelu, stan portfela na koniec maja powinien być niższy o te 351,78 PLN. W maju całkiem nieźle radziły sobie jeszcze europejskie akcje (HSBC2) i złoto (ML5), akcje polskich małych i średnich spółek raczej cały czas są w trendzie bocznym, a QUE2 nie rości większych nadziei na wzrosty, stąd decyzja o zmniejszeniu pozycji w maju była całkiem słuszna.

Maj 2016
W czerwcu z powodu Brexitu wszystkie indeksy dostały mocno po łapach, fundusz HSBC2 spadł o kilka procent, podobnie JPM1 oraz NB4/UNK6 skupiające polskie MiSie. Stała się jednak rzecz znacznie bardziej istotna z punktu widzenia portfela, notowania złota dosłownie wystrzeliły z poziomu nieco ponad 1200 USD na początku czerwca, do ponad 1350 USD za uncję na początku lipca. Ta zasada zawsze działa, gdy rośnie niepewność, rośnie też cena złota, a za tym wycena spółek, które na tym kruszcu zarabiają. Notowaniom ML5 pomogła też słabnąca złotówka, a także osłabiający się dolar, bo mówi się, że Brexit może opóźnić podnoszenie stóp procentowych w USA. Całkiem dobre 15% zyskał też fundusz surowcowy ML6.

Czerwiec 2016
To wszystko złożyło się na bardzo dobry wynik portfela, który netto (nie wliczając w to wpłaconych w tym czasie składek) od początku roku wzrósł o niemal 1660 PLN, czyli o nieco ponad 10%. Niezły wynik jak na pół roku ;-). Dzisiaj, zaledwie po tygodniu od momentu wykonania powyższego obrazka, portfel wart jest praktycznie o 1000 PLN więcej, bo doszła kolejna składka w wysokości 351,78 PLN, a ML5 nadal dynamicznie rośnie, naśladując ruch złota, które dobija powoli do bariery 1370 USD za uncję.

Pytanie co dalej? W tej chwili nie planuję żadnych drastycznych ruchów, ML5 jest już trochę za wysoko, aby dopłacać do niego kolejne środki, w szczycie gorączki złota, gdy uncja dobijała do 1900 USD, fundusz był wyceniany na nieco ponad 200 PLN za jednostkę, więc pole do wzrostów nadal jest, ale trudno powiedzieć czy będą one tak duże jak do tej pory, przez ostatnie pół roku ML5 dał zarobić w PLN praktycznie 100%.

Kusi ponownie powiększenie pozycji w QUE2, brexitowe zawirowania zbiły indeks poniżej 1700 pkt, ale tylko na chwilę i wiele wskazuje na to, że być może ocieramy się właśnie o dno. Z drugiej strony nigdy nie wiadomo, kiedy partia rządząca wypali z kolejną "dobrą zmianą", jak chociażby weekendowa zapowiedź likwidacji OFE, której należy się przynajmniej osobny wpis. Z jednej strony demontaż OFE nie musi oznaczać spadków na GPW, bo polskie akcje nie będą sprzedawane, ale w praktyce za mało jeszcze wiemy na temat planów ministra Morawieckiego aby jednoznacznie je ocenić, a to zwiększą niepewność, o której pisałem kilka akapitów wyżej...

Otwarta pozostaje też kwestia zmniejszania pozycji w portfelu Skandi na korzyść IKE/IKZE, bo szczerze powiedziawszy wcale nie mam w tej chwili pewności, że za kilka lat rząd nie zasili tymi pieniędzmi mojego wirtualnego konta w ZUSie (czytaj wyda je na bieżące potrzeby). Mamy ciekawe czasy, ale wydaje mi się, że w przypadku oszczędzania znacznie lepiej jest, gdy czasy są spokojne i nudne...

Podsumowanie miesiąca - kwiecień 2016

Połowa maja praktycznie minęła, a jeden z wiernych czytelników, zresztą bardzo słusznie, upomina się o podsumowanie kwietnia, który to był bardzo mieszanym miesiącem, WIG20 pod koniec marca osiągnął swój lokalny szczy i od tamtej pory powoli się osuwa, a to na fali zapowiedzi, że Moody's obniży nam rating (ostatecznie nie obniżył, a zmienił tylko perspektywę na negatywną), a to, że grozi nam Brexit i kolejny kryzys itd. Ten ostatni będzie przez najbliższy miesiąc źródłem kolejnych zawirowań na rynkach finansowych i pomimo, że zachodnie parkiety radzą sobie całkiem nieźle (DAX i SP500 w kwietniu były na plusie) to nie znaczy, że problemów nie ma.

Kwiecień był za to rewelacyjny dla złota, które dobiło do 1300 USD, a także dla ropy, która otarła się o 48 USD. W czasach niepewności na rynkach złoto jak zwykle staje się bezpieczną przystanią, a dzięki temu zyskuje też mój portfel, który w kwietniu mimo słabości GPW, zanotował całkiem niezły wynik, właśnie dzięki funduszowi ML5, którego wycena wzrosła do 126 PLN, 26% wyżej niż pod koniec marca. Słabsze wyniki WIG20, a co za tym idzie QUE2, zdyskontowały również pozostałe fundusze, które mam w portfelu.

Tym samym nominalny wzrost portfela sięgnął ponad 1000 PLN (w tym składka 351 PLN), co jest dla mnie zadowalającym wynikiem. Od początku roku portfel zyskał 2500 PLN, z czego 1200 PLN jest efektem wzrostu wartości posiadanych jednostek. Miła odmiana w ciągu ostatnich lat ;-).


W kwietniu nie dokonywałem żadnych zmian w portfelu, ale takowe miały już miejsce w maju, więcej o tym napiszę w czerwcu, ale już teraz mogę zdradzić, że zredukowałem nieco pozycję w QUE2 (jesteśmy grubo poniżej 1900 pkt), zwiększyłem w ML5 i kupiłem nieco ML6 (fundusz surowców), kosztem UNK4, czyli bezpiecznej części portfela.

Kwota wolnych środków na rachunku przekroczyła już 6000 PLN, które docelowo mają się w tym roku znaleźć na moim koncie IKZE, ale skoro w na GPW nie jest najlepiej, to równie dobrze, mogą jeszcze nieco popracować w funduszach, które potrafią w ciągu 3 miesięcy dać ponad 30% zysku, albo nawet 70% w pół roku jak ML5. Fundusze polskich akcji raczej takich stóp zwrotu w najbliższym czasie nie osiągną. Nie jest jednak wykluczone, że po zniknięciu niepewności, jaką generowała ocena agencji Moody's, GPW złapie drugi oddech, chociaż statystyka i Brexit, na pewno za tym nie przemawiają.

Podsumowanie portfela - marzec 2016

Za nami już pierwsze dni kwietnia, czas zatem podsumować marzec, który dla polskiej giełdy był nadzwyczaj udany. Wszystkie największe warszawskie indeksy na dobre się zazieleniły, a przodownikiem jest WIG20 skupiający największe i najbardziej płynne spółki, który wzrósł o ponad 8%. Indeks szerokiego rynku WIG również mu nie odstępuje notując niemal 7% wzrost, podobnie jak sWIG80 i tylko mWIG40 zanotował niespełna 5% na plusie. Wszystko to sprawiło, że był to także bardzo udany miesiąc dla portfela blogowego.

W porównaniu do początku marca, wartość portfela wzrosła nominalnie o niemal dokładnie 900 PLN, z czego należy doliczyć 335 PLN składki i nieco ponad 50 PLN opłaconej prowizji za prowadzenie rachunku. Główny motor napędowy to oczywiście QUE2, który dzięki dwukrotnej dźwigni wzrósł o dobre 16%. Najważniejszym pytaniem na kwiecień pozostaje to co zrobi dalej, bo póki co psychologicznej bariery 2000 pkt nie udało się pokonać (a było bardzo blisko, mniej niż 1 pkt) i można oczekiwać, że indeks zechce nieco odetchnąć po marcowym wystrzale. Punktem wartym obserwacji są okolice 1900 pkt i jeśli spadniemy poniżej tego poziomu to na pewno zredukuję swoją pozycję.

Nieźle zachowują się też fundusze małych i średnich spółek, które również są na plusie, i to zarówno te na polskim jak i na europejskich parkietach (HSBC2). Zadyszki natomiast dostał JPM1, który zachowuje się podobnie jak DAX, czyli indeks największych niemieckich spółek, tutaj w marcu wyszliśmy praktycznie na zero. Podobnie jak na złocie, które również zaliczyło nawet niewielki spadek wartości, jednak dopóki uncja pozostaje powyżej 1189 USD, to nie zamierzam redukować pozycji w ML5.

W tej chwili portfel prezentuje się następująco:


Na rachunku w tej chwili doliczona została już kolejna miesięczna wpłata za kwiecień, która rozpoczyna jednocześnie mój 9. rok ze Skandią. Dokonałem indeksacji składki i od tego wynosi ona 351,78 PLN. Pewnie się dziwicie, po co wpłacam jeszcze więcej na to konto, skoro otwarcie pisałem kilka dni temu, że bardzo chętnie bym zrezygnował z całej polisy. Moja chęć rezygnacji wiąże się jednak bardziej z pierwszą częścią portfela, której nie mogę ruszyć, teraz to co wpłacam, mogę w każdej chwili wypłacić, więc jest to bardzo restrykcyjne i mobilizacyjne narzędzie oszczędnościowe. Wypłaty pewnie zresztą niedługo dokonam i wreszcie założę to maklerskie IKZE, o którym piszę od pół roku. Skoro nie dostanę 500+ na dziecko, to chociaż sobie odbiorę 875 PLN zwrotu w podatku dochodowym za przyszły rok (szerzej o tym pisałem tutaj).

Co nas może czekać w kwietniu? Nie podejmuje się prognoz, bo nie jestem w tym dobry, a sytuacja potrafi się zmienić bardzo dynamicznie. W tej chwili uspokoiły się nieco nastroje w Chinach, Amerykanie raczej odpuszczają sobie podnoszenie stóp procentowych, a ECB będzie jeszcze bardziej luzował, co oznacza, że na giełdach znowu będzie podaż taniego pieniądza i coś z tego tortu trafi pewnie na nasz rynek. W tej chwili na kwiecień zachowuje umiarkowany optymizm.

Ostatni bastion padł, Skandia obniży opłaty

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta opublikował dzisiaj bardzo ciekawą informację, która z pewnością ucieszy wielu posiadaczy polis inwestycyjnych, podobnych do tych, którą posiadam osobiście. Mianowicie wreszcie padł ostatni bastion, czyli swoje opłaty likwidacyjne obniża towarzystwo ubezpieczeniowe Skandia, 17. i ostatnie towarzystwo przeciwko któremu UOKiK prowadził swoje postępowanie.

Skandia opierała się najdłużej, ale wygląda na to, że wreszcie przynajmniej część klientów, będzie mogła uwolnić się z więzów polisy inwestycyjnej znacznie niższym kosztem niż wynikałoby to z umowy jaką podpisali. Szczegóły możliwości zakończenia umowy Skandia ma przesłać wszystkim zainteresowanym listownie, wraz z wyliczoną stawką "likwidacyjną". Nastąpi to w ciągu najbliższych 4 miesięcy w formie aneksu do umowy.

Stawka ta nie może być wyższa niż 29% wartości polisy, co niestety i tak jest wartością bardzo dużą, ale i tak wyraźnie mniejszą niż 98% jakie zabierała Skandia np. w trakcie dwóch pierwszych lat umowy w przypadku składek z wpłatami regularnymi. Warto też odnotować, że firma musiała bardzo mocno walczyć o każdy procent, bo jak sami możecie ocenić na poniższej grafice, to właśnie w Skandii opłaty "po obniżkach" nadal są najwyższe. Nie powinno to zresztą dziwić, brakuje mi statystyk, ale z moich obserwacji wynika, że to właśnie Skandia działała i nadal bardzo aktywnie działa na tym rynku.


Opłata likwidacyjna w Skandii w przypadku składek regularnych będzie malała mniej więcej o 1 punkt procentowy rocznie, wszystko zależy od tego na jak długo podpisaliście swoją umowę. Szczegóły można doczytać w decyzji UOKiK, która nawiasem mówiąc ma aż 80 stron.

Wolność nie dla wszystkich

Niestety jak to w życiu bywa, nic nie jest proste, postępowanie UOKiK dotyczyło 36 programów oszczędzania ze składką jednorazową i regularną, a to wcale nie są wszystkie produkty jakie Skandia oferowała swoim klientom podczas wielu lat działalności. Sam niestety jestem tego przykładem i mojego produktu - Spektrum Plus - otwartego w 2008 roku na liście nie ma i na 99% obejdę się smakiem ;-). Pełną listę znajdziecie w wymienionym wyżej dokumencie i na stronach UOKiK.

Tacy jak ja mogą nadal dochodzić swoich praw na drodze postępowania cywilnego (nie odbiera się takiej możliwości również tym, którzy skorzystają z oferty wynegocjowanej przez UOKiK) lub w ramach pozwów zbiorowych, np. tych organizowanych przez takie zrzeszania jak PrzywiązaniDoPolisy.

Teraz można tylko ponarzekać, że szkoda, że tak późno i szkoda, że nie wszyscy załapią się na nowe warunki. Daleko mi do użalania się nad sobą i swoim portfelem, ale pewnie byłbym zdrowszy mogąc się z tego kieratu uwolnić kosztem 2400 PLN, zamiast 6100 PLN, jakie zabrałaby mi Skandia gdybym likwidacji dokonał w dniu dzisiejszym.

Podsumowanie portfela - luty 2016

Czas mija nieubłaganie, a u mnie niestety ciągle go gdzieś brakuje i mocno nad tym ubolewam, bo lista tematów i zaczętych wpisów tylko rośnie, zamiast się realizować... Tym większym osiągnięciem jest dzisiejszy wpis, podsumowujący miesiąc luty, który okazał się dla blogowego portfela bardzo łaskawy. Nominalnie wartość portfela wzrosła o blisko 1000 PLN, z czego tylko 335 PLN to nowa składka, a reszta to "zysk". 4% zwrotu z inwestycji w ciągu miesiąca to świetny wynik, dobrze byłoby go utrzymać przez cały rok ;-).

Główne koło napędowe portfela to złoto, ML5 tylko w lutym zyskał 25%, a jak dobrze wiecie, w ten fundusz zainwestowałem już kilka dobrych miesięcy temu i teraz ta inwestycja się zwraca, choć z perspektywy czasu już mogę żałować, że nie była bardziej okazała (np. 100% portfela ;-)). Nie ma jednak czego specjalnie żałować, bo równie dobrze kierunek mógł być odwrotny.

W lutym nasz rodzimy rynek wreszcie nieco odsapnął, małe i średnie spółki miały chwile słabości, ale ostatecznie wyszły na plus, co widać też po wynikach NB4 i UNK6, plusy nie są może duże, ale na prowizję dla Skandi zarobiły. Nieco gorzej było w przypadku HSBC2 i JPM1, DAX został dosyć wyraźnie przeceniony, po to aby przed końcem miesiąca niemal cały spadek odrobić, dlatego tutaj mamy niewielkie minusy.

Dobrze zachowywał się także indeks WIG20, który obecnie walczy z oporami na 1900 pkt i nie jest pewnie w tym starciu bez szans, stąd też moja pozycja w QUE2 uległa w porównaniu do stycznia dosyć wyraźnemu powiększeniu. Na ten moment to wszystko co zamierzam w ten fundusz wrzucić, przynajmniej do czasu aż na dobre zadomowimy się powyżej 1900 pkt, co wcale nie jest przesądzone.

Są pewne pozytywne przesłanki, jak choćby zmniejszenie niepewności jaką generował do tej pory polski rząd, ale wiele będzie też zależeć od rozgrywek w największych bankach centralnych. W tym tygodniu swoją decyzję dotyczącą stóp procentowych i ewentualnego powiększenia programu luzowania polityki monetarnej podejmie ECB, a w przyszłym FED, więc zmienność na rynkach z pewnością będzie do tego czasu duża.


W portfelu nadal pozostaje jeszcze fundusz pieniężny UNK4, który w tej chwili pełni rolę gotówki na dalsze zakupy, ale co miałbym kupić w najbliższej przyszłości tego jeszcze nie wiem. Pewne pomysły są, ciekawie zaczyna się dziać na rynku ropy, ale czy to już odwrócenie trendu? O tym pewnie przekonamy się za jakiś czas.

W tej chwili jestem całkiem pozytywnie nastawiony do swojego portfela, co nie powinno dziwić, patrząc na ostatnie wyniki, dlatego na ten moment zawiesiłem pomysł wypłaty kolejnej transzy wolnych środków z produktu Skandi. Nie popadam jednak w euforie, bo tak po prawdzie od 1 stycznia 2016 do 29 lutego 2016, stopa zwrotu portfela nie licząc oczywiście wpłaconych w tym czasie składek to 0% (byłby mały plus, gdyby nie opłaty...).

PS. Na dzień dzisiejszy to +2,42%, ale to też nie powala ;-).

Podsumowanie portfela - styczeń 2016

Połowa lutego za nami, więc najwyższy czas podsumować styczeń, który okazał się na polskiej giełdzie spadkowy, głównie za sprawą agencji S&P, która postanowiła obniżyć rating Polski, a tym samym wywołała małą przecenę na GPW i złotówce. Wygląda jednak na to, że to właśnie wtedy nastąpiło przesilenie i póki co, niżej nie spadamy.

Oczywiście ta przecena miała swoje odbicie w portfelu blogowym, gdzie nadal jest sporo akcji z polskiego i europejskich parkietów, najwięcej straciły MiSie (NB4, UNK6), a zaraz za nimi były fundusze HSBC2 i JPM1. Nie są to jednak straty, które miałyby drastyczny wpływ na wartość portfela, choć kolejna strata powoduje, że wskaźnik "zysku" zbliżą się coraz szybciej do wartości -30% ;-).


Mogę się jednak za to pochwalić, że inwestycja w złoto, o której pisałem jeszcze pod koniec wakacji w zeszłym roku, wreszcie przynosi plony. Na powyższym wykazie jeszcze tego mocno nie widać, ale dzisiaj wycena jednostki funduszu ML5 skoczyła już do 97 PLN i wydatnie przyczynia się do wzrostu wartości portfela, tym bardziej, że kolejna wpłata na rachunek na początku lutego zasiliła właśnie konto funduszu ML5. Złoto dosłownie wystrzeliło na początku tego roku, a w ślad za nim fundusz ML5, który w ciągu miesiąca zyskał 30%.

W takiej chwili można pewnie żałować, że tylko 10% portfela znajduje się w ML5, ale nie ma to większego sensu, trzeba cieszyć się z tego co rynek sam dał i szukać kolejnych okazji, a takich wypatruje teraz w kontekście jakiegoś odreagowania na GPW. Wiele wskazuje na to, że sytuacja może się poprawić, ustawa frankowa raczej nie wejdzie w życie, a na tym zyskują notowania banków, które są mocno reprezentowane w indeksie WIG20 (QUE2). Ponadto ECB będzie raczej dalej luzował politykę monetarną i zapewni dalsze paliwo do wzrostów, co pozytywnie rokuje moim pozostałym funduszom akcyjnym.

Jeszcze co prawda nie dojrzałem do myśli aby zredukować nieco pozycję w UNK4, ale gdy tylko sytuacja stanie się bardziej klarowna, to nie omieszkam pewnych zmian w portfelu poczynić. Na co padnie wybór to w tej chwili kwestia otwarta.

Przy okazji warto też wspomnieć o czymś, na co zwrócił moją uwagę jeden z czytelników bloga, Adam, mianowicie w styczniu UOKiK zakończył pozytywnie kolejną partię postępowań przeciwko opłatom likwidacyjnym w polisach UFK i wynegocjował z Aegonem, Open Life, Compensą i Generali korzystniejsze warunki rozwiązywania tych umów. Tym samym z 17 rozpoczętych postępowań, już 16 zakończyło się dosyć pozytywnym rozwiązaniem, a jedynym towarzystwem, które nadal opiera się UOKiK jest.... Skandia.

Po cichu jednak liczę, że z okazji 8. rocznicy polisy, która mija w przyszłym miesiącu, mogę otrzymać nieoczekiwany prezent w postaci znacznego obniżenia opłaty likwidacyjnej. Jeśli takowa spadnie do ~20%, to prawdopodobnie projektu "Regularnego oszczędzania w Skandii przez 30 lat" nie uda mi się dokończyć ;-). W tej chwili opłata likwidacyjna w moim przypadku przypadku to niemal dokładnie 50% wartości rachunku bazowego (składek z pierwszych 5 lat) co przekłada się na kwotę ~5800 PLN.

Na koniec przypominam jeszcze o promocji Toyota Banku, w ramach której można założyć lokatę na 2.75% i zgarnąć nawet 110 PLN premii. Szczegóły w poprzednim wpisie.

Podsumowanie miesiąca i roku - grudzień 2015

Zaraz będzie połowa stycznia, więc najwyższa pora aby podsumować grudzień i cały zeszły rok dla blogowego portfela. Grudzień był istną karuzelą na GPW, zaczęło się od kontynuacji listopadowych spadków, później nastąpiło krótki odreagowanie, ale jak się skończyło to wszyscy już pewnie dobrze wiecie. WIG20 był wczoraj na najniższym poziomie od 2009 roku i szczerze powiedziawszy próżno szukać pozytywnych sygnałów.

Na dobre zacięła się chińska maszynka, która w każdej chwili może się zatrzymać na dobre, choć z pewnością tamtejsze władze tak szybko się nie poddadzą. Taniejąca ropa, która jest już wyraźnie niżej niż w ekstremum kryzysu finansowego w 2008 roku rujnuje producentów tego surowca, choć o tym nie mówi się jeszcze głośno w mediach. Nie chodzi tu też tylko o całe Państwa takie jak Rosja czy Wenezuela, ale także o prywatne firmy wydobywcze, między innymi w USA, które zajmują się produkcją surowca z łupków, a dla których obecne ceny nie pokrywają kosztów wydobycia.

Sytuacji nie poprawia aktualnie rządząca partia, podatek bankowy, podatek od sklepów wielkopowierzchniowych, który według ostatnich doniesień ma objąć również sklepy internetowe, ale tylko te zarejestrowane w Polsce (aż żal to komentować jak wspierany jest polski handel) i kolejne obciążenia, które ciążą kursom spółek energetycznych za sprawą spodziewanej "zrzutki" na ratowanie kopalń. W takich warunkach trudno myśleć o inwestowaniu na giełdzie, a raczej bardziej o ochronie kapitału.

Jeśli zaś chodzi o blogowy portfel, rok temu jego wartość była wyraźnie wyższa niż dzisiaj. Składa się na to jednak w głównej mierze saldo wpłat i wypłat, w 2015 roku wypłaciłem z portfela 5000 PLN wolnych środków, a przez 12 miesięcy wpłaciłem nieco ponad 3950 PLN. Różnica to 1050 PLN, a różnica w wartości portfela to 1600 PLN. Generalnie wszystko się zgadza, bo przez 12 miesięcy zapłaciłem też 614 PLN opłat.

Grudzień 2014
W tym roku będzie pewnie podobnie i niedługo wypłacę część środków z rachunku, bo trzymanie ich w Skandi nie ma większego sensu. Jeśli zaś chodzi o sam portfel, to od początku stycznia dokonuje w nim małych korekt, całkowicie pozbyłem się już HSBC1 (Chiny), który nie ma przed sobą świetlanej przyszłości i nawet dołująca złotówka za wiele tutaj nie pomaga (fundusz denominowany jest w USD). Podobnież zamierzam zredukować zaangażowanie w HSBC2, czyli małych spółkach z europejskich parkietów, a w dalszej kolejności na naszym parkiecie (z naciskiem na MiSie). QUE2 to hazardowa zagrywka za niewielką kwotę, choć nie wykluczam, że za jakiś czas WIG20 po takich spadkach może być całkiem atrakcyjnym celem inwestycyjnym, ale do tego potrzebny jest jakiś sygnał kupna i wyczerpanie się złych wiadomości.

Grudzień 2015
Styczniowa wpłata w całości zasiliła konto fundusz ML5, złoto zaczyna wyglądać coraz ciekawiej i być może w przyszłości też część portfela powędruje do tego funduszu, na pewno dowiecie się o tym z bloga, który pomimo, że nie jest zbyt często aktualizowany, to jednak nadal będzie działał i nie zamierzam go definitywnie porzucać. Postanowień noworocznych nie robię, ale postaram się w tym roku napisać nieco więcej niż w poprzednim, bo tematów nie brakuje, ale czasu na ich opisanie to już owszem.

Mam nadzieje, że dla waszych finansów rok 2015 znacznie lepszy i możecie pochwalić się dużymi plusami, do czego serdecznie zachęcam w komentarzach.

Podsumowanie - październik 2015

Październik za nami, czas zatem podsumować ostatnie wydarzenia, a było ich całkiem sporo. Z punktu widzenia mieszkańca naszego kraju najważniejsze były wybory do parlamentu, które wygrała dotychczas opozycyjna partia, a jakby tego było mało to zdobyła większość zarówno w Sejmie i Senacie, a mając przy tym "swojego" prezydenta, przez najbliższe 4 lata może niepodzielnie rządzić. Jest to wydarzenie bez precedensu w polskiej polityce po 1989 roku i chyba świetna okazja, aby coś udowodnić. Trudno mi w tej chwili oceniać rządowe plany, bo na dobrą sprawę nie wiadomo jeszcze, które zapowiedzi uda się zrealizować, ale z pewnością czekają nas ciekawe czasy.

Można się z jednej strony obawiać podatków bankowych czy od sklepów wielkopowierzchniowych, które w rezultacie i tak uderzą po kieszeni zwykłego Kowalskiego i nie pozostaną pewnie bez wpływu na GPW, ale z drugiej strony rząd PiS jest zwolennikiem niskich stóp procentowych i ma w planach walkę przede wszystkim z oszustwami podatkowymi, co pewnie będzie miało i swoje dobre strony. Więcej będzie można powiedzieć po kilku miesiącach.

Wróćmy jednak do samego października, który na GPW był mizerny, główne indeksy WIG20 i WIG praktycznie stoją w miejscu, w ciągu miesiąca nieco wzrosły tylko po to aby pod jego koniec zaliczyć wyraźną zniżkę. Wtóruje im słaby złoty, który mocno osłabł szczególnie w stosunku do USD na fali pogłosek o rychłej podwyżce stóp procentowych w USA. Dodając do tego fakt, że zarówno giełda we Frankfurcie jak i w Nowym Jorku zaliczyła w tym czasie wzrosty o odpowiednio ponad 14% i 7%, to znalazło to też odbicie w portfelu blogowym, choć niestety nie tak duże jakbym mógł tego oczekiwać.


Wartość portfela w ciągu miesiąca wzrosła o nieco ponad 1000 PLN, z czego 335 PLN to nowa składka pomniejszona o kolejną opłatę miesięczną w wysokości nieco ponad 50 PLN. Siła napędowa to fundusze zagraniczne, HSBC1 wzrósł o 11,9%, HSBC2 o 7,7%, JPM1 o 8,2%, a ML5 o ponad 16,6%. ML5 to zresztą jeden z najlepszych funduszy w ofercie Skandi w ostatnim miesiącu, a podsuwałem go na blogu jako pomysł inwestycyjny jeszcze w sierpniu. Mogę tylko żałować, że kupiłem tak mało jednostek gdy faktycznie było tanio.

Pocieszający jest też fakt, że w porównaniu do zeszłego miesiąca i mimo słabego października na GPW, fundusze NB4 i UNK6 zanotowały niewielkie plusy. Nie powinno to zresztą dziwić, bo zarówno mWIG40 jak i sWIG80 zachowują się znacznie lepiej niż dwa główne indeksy i zakończyły poprzedni miesiąc na ponad 4% plusie. Nie zmienia to jednak faktu, że w stosunku do salda wpłat/wypłat, strata portfela w ciągu ponad 7 lat jego prowadzenia to ponad 25%. Jest spore pole do poprawy.

Jesień zaczyna się zatem całkiem pozytywnie, ale czy trend zostanie podtrzymany dłużej to się dopiero okaże. Sytuacja na rynkach zmienia się bardzo dynamicznie, jedna wypowiedź doprowadza do przeceny złotówki o ponad 20 groszy w ciągu kilku dni (w stosunku do USD), więc niczego nie można być pewnym. Tym bardziej, że w Polsce jesteśmy raczej bliżej obniżania stóp, a w USA ich podwyżek, co w rezultacie może sprawić, że za kilka tygodni/miesięcy dolar amerykański będzie kosztował ponad 4 PLN. Z pewnością znajdzie to też swoje odzwierciedlenie w wycenie EUR oraz CHF, co pewnie interesuje szerokie grono osób. Szykują nam się ciekawe czasy...

Podsumowanie - wrzesień 2015

Wrzesień nie należał do najlepszych miesięcy na GPW i innych rynkach finansowych, zakończył się bardzo silną korektą, która np. na WIG20 wyrysowała formację podwójnego dna, skutecznie póki co realizowaną w październiku. Biorąc jednak pod uwagę, że minimum indeksu zanotowano właśnie na przełomie września i października, podobnie zresztą jak np. na DAXie, to portfel nie przedstawia się zbyt okazale. Pocieszeniem może być tylko fakt, że obecnie jest wyraźnie lepiej co widzicie po prawej stronie ekranu.

Statystycznie koniec roku to dobry czas dla giełd, problem tylko w tym, że większość inwestorów o tym wie, a to raczej nie wpływa pozytywnie na podtrzymanie tej teorii. W Polsce nadal mocno ciąży nam kampania wyborcza i sondażowe wyniki, które przewidują zwycięstwo PiS i to na tyle wyraźne, że wszelkie pomysły tejże partii są brane bardzo poważnie, a wśród nich nie brakuje nowych podatków, które mają obciążyć zarówno banki jak i duże sieci handlowe. Biorąc pod uwagę, że znaczna większość kapitalizacji WIG20 to właśnie banki, nie powinniśmy się dziwić, że pod koniec września indeks otarł się prawie o 2000 pkt, wartość ostatni raz widzianą w 2012 roku.

W składzie portfela obecnie mocno dominuje UNK4, czyli fundusz pieniężny, jest to jednak tylko przechowalnia gotówki, bo jego realne zyski są ostatnio znikome, dlatego zamierzam w październiku nieco zaryzykować i dokonać konwersji części z tych środków na bardziej ryzykowne aktywa. Mimo wszystko patrząc na aktualne zachowanie indeksów w Europie i naszych "średniaków" można liczyć na pozytywne zakończenie roku i zamierzam z tej perspektywy skorzystać.


Na koniec września sytuacja portfela nie wygląda różowo, ale tak jak napisałem powyżej, w październiku jest nieco lepiej, a dla mnie w kontekście tego portfela i tak najważniejszy jest fakt, że stale rośnie kwota wolna wpłacona na rachunek, którą ponownie pewnie na początku przyszłego roku wypłacę z myślą o rachunku IKE/IKZE. Skandia jest kosztowną przechowalnią pieniędzy, ale przynajmniej stworzyła automatyzm, który działa i co roku będzie generował gotówkę, która w innym przypadku mogłaby się rozejść na inne cele niż długoterminowe oszczędzanie.

Podsumowanie - sierpień 2015

Zaraz minie miesiąc od poprzedniego wpisu, więc najwyższa pora podsumować sierpień, który powinien być załatwiony jakieś 3 tygodnie temu. Niestety udało się to dopiero dzisiaj. Nie był to najlepszy miesiąc, głównie za sprawą problemów w Chinach, o których już sporo napisałem właśnie miesiąc temu.

Od tamtego czasu na giełdach trwa marazm, nastąpiło niewielkie odbicie, ale ponownie zaczynamy wracać do punktu wyjścia, a paliwa do wzrostów jest coraz mniej. Niestety widać to również w portfelu blogowym. I trudno się temu dziwić, bo przeglądając wyniki funduszy dostępnych w Skandii za ostatnie 3 miesiące, to żaden z nich nie przekroczył zysku na poziomie 2,6%, a lwia część zwyczajnie odnotowała straty. Czy to poprawia mi humor? Oczywiście, że nie.

Stan portfela, który widzicie poniżej to wartość na dzień 1 września 2015, dzisiaj mamy 23 września, a portfel po wpłacie kolejnej składki i pobraniu kolejnych 50 PLN opłaty, jest wart całe 11 PLN więcej ;-).


Rewelacji zatem nie ma, ale do tego chyba już was przyzwyczaiłem. Pod koniec roku będzie pewnie pora aby poważnie zastanowić się nad dalszą egzystencją tego produktu finansowego, który niestety nie spełnia swojej roli, a jedyne co mnie powstrzymuje przed pożegnaniem się z Skandią to wartość wykupu ustalona obecnie na poziomie niespełna 9000 PLN.

Wrzesień nie zapowiada się dużo lepiej, o czym już wspominałem wyżej, teoretycznie jesień jest dobrym okresem dla giełd, ale patrząc na to co nas czeka, czyli wybory parlamentarne, kryzys imigracyjny i kto wie co jeszcze, to trudno być optymistą. 

Dzieje się za to sporo na innych polach, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, a to mam nadzieje podziała na mnie mobilizująco, bo przecież nic nie kręci tak bardzo jak rozkręcenie kolejnej afery, a takowa sama się do mnie telefonicznie wprosiła. O tym przeczytacie jednak już w następnym wpisie (za miesiąc... ;-)).

Podsumowanie - lipiec 2015

Połowa sierpnia już za nami, więc najwyższa pora podsumować lipiec, który dla portfela okazał się raczej neutralny. Tak samo zresztą było na rynku, polskie indeksy zaliczyły wyraźne spadki i póki co podróżują w trendzie bocznym, podobnie jak DAX czy SP500. Prawdziwa huśtawka nastrojów jest w Chinach, gdzie indeks w Szanghaju potrafił rosnąć i spadać o 7% w pojedynczych dniach. Odbiło się to niestety na notowaniach funduszu HSBC1, który jest częścią portfela, dlatego też pomimo kolejnych działań chińskiego rządu (dewaluacja juana) zamierzam w sierpniu zmniejszyć zaangażowanie w tym funduszu.

Generalnie sytuacja na świecie (jak zawsze...) nie jest prosta i oczywista, giełdy dostają zadyszki (perspektywa podnoszenia stóp w USA), surowce szorują po dnie (złoto, ropa), a obligacje płacą jakieś grosze. Jedyne co w portfelu zachowuje się całkiem przyzwoicie to fundusze małych i średnich spółek w Polsce. Wyselekcjonowane akcje z tej grupy dają całkiem nieźle zarobić, jak chociażby CDProjekt, który posiadam poza portfelem blogowym, a który od lutego 2015 do dzisiaj dał zarobić prawie 70%.

Wróćmy jednak do portfela, zrzut jest z początku sierpnia, ale już po wpłacie składki za sierpień, stąd ponadstandardowy wzrost wartości w stosunku do podsumowania czerwca 2015. Tak jak wspominałem wcześniej, w przyszłym tygodniu zrealizuje się transakcja sprzedaży połowy udziałów w HSBC1 na rzecz HSBC2/NB4/UNK4 w stosunku 25/50/25%. Innych pomysłów inwestycyjnych brak. 


Druga połowa roku zapowiada się ciekawie, gorączka spekulacji na temat terminu wzrostu stóp procentowych w USA osiągnie niedługo apogeum, w odwodzie cały czas są problemy chińskiej gospodarki, które muszą odbić się również na tamtejszym rynku giełdowym, a i w Europie wcale nie jest rewelacyjnie i nie chodzi tu wcale tylko o Grecję. W Polsce sytuacja też nie jest cukierkowa, wystarczy choćby wspomnieć o ustawie "frankowej", która poważnie może uszczuplić portfele bankowców, podobnie jak zapowiadany podatek bankowy, który pewnie wejdzie w życie gdy jesienne wybory wygra PiS. W takim otoczeniu trudno o optymistyczny scenariusz.

Podsumowanie - czerwiec 2015

Dzisiaj możemy sobie podsumować czerwiec, który już taki łaskawy dla portfela nie był, bo mamy swoisty rollercoaster na akcjach w Chinach, gdzie giełda w ostatnim czasie charakteryzuje się zmiennością jak jakiś rynek trzeciego świata, a i w Polsce nie działo się za dobrze z racji problemów związanych z Grecją. Wszystko to znajduje swoje odbicie w wartości portfela, który kolejny raz praktycznie zatrzymał się w miejscu.

Moje podsumowania mają to do siebie, że zazwyczaj po nich otrzymuje jakieś propozycje pomocy w prowadzeniu portfela od różnej maści zawodowców, ale nie udało mi się jeszcze żadnej takiej oferty sfinalizować, bo chyba nikomu nie jest na rękę, abym publikował tutaj skład portfela, który oferenci sprzedają za xxx PLN. Tym samym pogodziłem się z moją wegetacją, co roku będę sobie wypłacał wolne środki i mama nadzieję, że przed końcem roku uruchomię blogowy portfel IKZE/IKE. Wypadałoby to zrobić i przedstawić porównanie ofert poszczególnych domów maklerskich.

Obecnie portfel wygląda nieco lepiej niż na obrazku poniżej. W kolumnie po prawej macie jego aktualny skład na dzień dzisiejszy, który obejmuje już wpłatę kolejnej składki w wysokości nieco ponad 335 PLN. To niezmiennie największy plus tego programu, czyli systematyczne wpłaty, szkoda tylko, że każdego miesiąca odejmowane jest od nich 50 PLN opłat ;-). Mam nadzieje, że partie rozdające na prawo i lewo pieniądze przed wyborami, nie zapomną o polisolokatach i będzie możliwość uwolnienia się od tego rachunku po akceptowalnych kosztach.


Nie ma jednak co tak na wszystko narzekać, wakacje to rzadko kiedy dobry czas na giełdach więc i po portfelu trudno spodziewać się fajerwerków, skoro nawet fundusz pieniężny (UNK4) nie zarabia tyle aby pokryć "swoją część" opłaty za rachunek ;-).

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez te już ponad 7 lat udowodniłem tylko, że regularne oszczędzanie to się za bardzo nie opłaca, bo tylko z tych giełd (szulernia!) traci pieniądze i żadnych korzyści na przyszłości nie ma. Mam nadzieje, że to jednak nie odwiedzie nikogo z Was od gromadzenia kapitału na stare lata. Być może wyjątek potwierdza regułę...

Podsumowanie - maj 2015

Przez 5 lat prowadzenia bloga, od marca 2010 roku, nie zdarzyło się abym w jakimś miesiącu nie zamieścił chociaż jednego wpisu... tak było do maja bieżącego roku. Nawet nie chce pisać jak mi głupio, tym bardziej po tym co napisałem w kwietniu, życie zweryfikowało moje zapowiedzi. Co więcej okazuje się, że nawet kilka wolnych dni nie wpływa pozytywnie na moją motywację do pisania, bo podsumowanie maja pojawia się po tygodniu, w nocy z niedzieli na poniedziałek. Nie potrafię w tej chwili określić powodów tej niemocy twórczej, bo nie wydaje mi się możliwe, aby "zwykłe" chodzenie do pracy od 8 do 16 mogło mieć aż tak negatywny wpływ na człowieka ;-).

To oczywiście po części żart, ale faktem jest, że przez ostatnie 12 lat, swojej pracy zawodowej do pracy musiałem "chodzić" może przez 3 czy 4 miesiące, poza tym cały czas pracowałem zdalnie, z domu i w godzinach, które sam wybierałem. Teraz już 2 miesiące pracuje na tzw. etat i zaczynam doceniać możliwości jakie miałem wcześniej ;-). Wszystko ma oczywiście swoje wady i zalety, dlatego nie narzekam tylko staram się odnaleźć w nowej rzeczywistości, a ta obejmuje w tej chwili "starą" i "nową" pracę co skutecznie ogranicza zasoby czasowe, których domaga się również rodzina. Jedyny bezdyskusyjny pozytyw w tym przypadku, to dwa przelewy w miesiącu ;-).

Temat jest ciekawy i pewnie za jakiś czas pokuszę się o porównanie pracy zdalnej do pracy w biurze w określonych godzinach, bo na ten temat w sieci można znaleźć wiele mitów, które chyba dosyć niesłusznie gloryfikują pracę z domu. Nie jest to wcale taka sielanka jakby się niektórym mogło wydawać ;-).

Przejdźmy jednak do konkretów, czyli do blogowego portfela, który też ciągle dostarcza mi dylematów. Jeśli chodzi o jego zachowanie to nie jest źle, w kwietniu i maju udało się nawet wyjść na niewielki plus, co pokazuje nowy wskaźnik w ramce obok. Starta portfela zmniejszyła się się o 1,1 punktu procentowego, czyli jakieś 200 PLN. Biorąc pod uwagę, że to stan po odcięciu opłat pobieranych przez Skandię (ponad 50 PLN co miesiąc) to całkiem niezły wynik. Największy wkład w ten wynik miał fundusz HSBC1, czyli Chiny, gdzie najpierw rynek dynamicznie rósł, aby kilka dni temu zaliczyć równie dynamiczną przecenę. Teraz mamy powrót do wzrostów, ale trudno ocenić czy to nie koniec bańki, bo podobno w Chinach zakłada się teraz po kilka milionów rachunków maklerskich dziennie, i kto wie czy nie jest to odpowiednik roku 2007 w Polsce.


Cały czas całkiem nieźle radzą sobie fundusze europejskich spółek, które pomimo zadyszki DAXa, powiększają swoją wartość (HSBC2 i JPM1). Marazm widać za to na naszym parkiecie, a wraz z nim stagnację wycen funduszy MiSiów, czyli NB4 i UNK6. Nieco ponad 20% portfela pozostaje w tej chwili w bezpiecznym funduszu pieniężnym i póki co to się nie zmieni, bo nie widzę rynku, który dawałby jakąś jasną perspektywę wzrostu w najbliższym czasie, choć bacznie się przyglądam surowcom i metalom szlachetnym.

Jednym słowem fajerwerków nie ma, może faktycznie czas sobie walnąć "dekielkiem od studzienki kanalizacyjnej w głowę" jak mi radzi jeden z czytelników i pozostawić portfel jakiemuś automatycznemu systemowi, który będzie podejmował decyzję na bazie zadanych kryteriów. Skoro nie mam nawet czasu napisać kolejnego wpisu na blog, to tym trudniej jest śledzić różne rynki finansowe i jeszcze podejmować na tej bazie jakieś decyzje inwestycyjne. Pozostaje tylko znaleźć ten genialny system... ;-)

Podsumowanie - marzec 2015

To tyle jeśli chodzi o noworoczne postanowienia pisania kilku tekstów co miesiąc. Kwiecień jest pod tym względem kompletną porażką, skoro podsumowanie marca powstaje dopiero dzisiaj. Nałożyło się na ten fakt kilka czynników, począwszy od mojej choroby w trakcie urlopu, na którym miałem w planach trochę popisać na blogu, przez rozpoczęcie nowej pracy i cały czas obowiązki w poprzedniej co skutecznie sprawia, że doba staje się bardzo krótka i czasu brakuje nawet na sen.

W kwietniu będzie pewnie jeszcze ciężko, ale już widzę, że przy dobrej organizacji czasu uda się jakoś połączyć wszystkie te rzeczy i pewnie przynajmniej raz w tygodniu w okolicach weekendu będę mógł zaoferować Wam nowy tekst do przeczytania.

Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do marca, w którym zamyka się dokładnie 7. rok mojej polisy inwestycyjnej w ramach Skandi. Od kwietnia rośnie miesięczna składka, z 319 do 335 PLN, czyli o 5%. W gruncie rzeczy nie byłem do tego przekonany, ale przegapiłem przez sprawy wymienione powyżej termin zanegowania indeksacji i teraz nie ma wyjścia, trzeba płacić więcej. Nie jest to jakiś większy ból, ale powoli tracę ochotę na inwestowanie w ramach Skandi, patrząc szczególnie na miesięczne opłaty pożerające zyski nawet pomimo całkiem przyzwoitej selekcji funduszy.

Bo jeśli chodzi o skład portfela, to oczywiście mógłby być wyraźnie lepszy, patrząc na to co dzieje się teraz na giełdzie w Szanghaju, ale i tak nie ma co specjalnie narzekać, bo strata co miesiąc jest mniejsza. W Europie póki co nie było jeszcze żadnej większej korekty, a i polska giełda niemrawo zaczyna wspinać się do góry i myślę, że w dalszej perspektywie małe spółki na tym skorzystają. Pozbyłem się za to funduszy obligacji i zamieniłem je na fundusz pieniężny, który zapewnia bardziej stabilny wzrost kapitału, choć de facto jest to tylko miejsce do chwilowego przetrzymania środków przed większym zaangażowaniem w akcje, np. po jakiejś wyraźnej korekcie w Europie czy Chinach.


To co najbardziej ciąży dzisiaj na wynikach portfela to umacniająca się złotówka, która spadła poniżej psychologicznej bariery 4 PLN, co nie było widziane od 2011 roku, a jak sami widzicie, w euro denominowane są fundusze składające się w sumie na 44% całego portfela. Nie wygląda to jeszcze bardzo źle, ale mała lampka ostrzegawcza się zapaliła. Problem tylko w tym, że w tej chwili brakuje mi pomysłów na ewentualne konwersje, iskierka nadziei pojawia się w kontekście GPW, Chiny już chyba za bardzo uciekły (ponad 30% tylko w tym roku), a w USA widać już dłuższą konsolidację.

Istotny jest dla mnie fakt, że udało się zahamować trend spadkowy i powoli portfel się odbudowuje, co dobrze wróży na przyszłość.

Podsumowanie - luty 2015

Czas podsumować sobie najkrótszy miesiąc w tym roku, który wcale nie oznacza, że wydatki były mniejsze ;-). Na konto portfela również wpłynęła kolejna składka w pełnej wysokości, więc w gruncie rzeczy wszystko jest po staremu. Zacznijmy może jednak od ogólników, WIG20 zyskał w lutym kolosalne 2,48%, a zmienność na rynku zamyka się w 65 pkt, zabawne, że akurat w tym czasie odbywał się konkurs Futures Masters, który miał spopularyzować inwestowanie na kontraktach terminowych między innymi na WIG20 ;-). Nieco lepiej wygląda mWIG40, który zyskał 3,6% i kontynuuje bardzo ładny trend wzrostowy rozpoczęty w połowie stycznia, podobnie jak sWIG80, który tylko w lutym zyskał świetne 7,56%. Jednym słowem powoli zaczyna się coś dziać na małych i średnich spółkach i można patrzeć z optymizmem w stronę GPW.

Portfel blogowy też zachowywał się bardzo dobrze, bo jak sami widzicie, spory udział w nim mają fundusze akcji, UNK6 (małe i średnie spółki na GPW) i JPM1 (akcje z giełd europejskich) zyskiwały w lutym (UNK6 - 4,14%, JPM1 - 3,29%) i powiększyłem ich udział w portfelu kosztem UNK8, czyli funduszu obligacji europejskich. W tej chwili stosunek funduszy akcji do obligacji wynosi w portfelu 57% do 43% i oczekuje, że w marcu ta różnica jeszcze się powiększy na korzyść tych pierwszych.


Wzrosty te zaowocowały tym, że praktycznie udało mi się zarobić na kolejną opłatę miesięczną (niecałe 49 PLN) i wyszedłem w lutym na zero, biorąc pod uwagę wpłatę kolejnej składki. Nota bene, w kwietniu będzie miała miejsce indeksacja i składka wzrośnie o 5% z 319,07 PLN do 335,02 PLN. O ile sama idea indeksacji jest bardzo dobra, o tyle nie wiem czy zwiększanie składki w Skandii w czasie gdy chciałbym równocześnie prowadzić portfel IKZE/IKE ma większy sens i nie lepiej te środki wykorzystać tam. Inna sprawa, że te 16 PLN to nie majątek, a mimo wszystko na pewno wymusi na mnie w ciągu roku odłożenie dodatkowych blisko 200 PLN, więc pewnie na propozycję indeksacji przystanę.

Jeśli zaś chodzi o samego bloga, to nie udało mi się napisać tylu wpisów ile chciałem, ale i tak luty był wyraźnie lepszy niż styczeń i gdyby nie fakt, że ma tylko 28, a nie 30 dni, to z powodzeniem przekroczyłbym 6000 unikalnych użytkowników w miesiącu. Ten cel pozostaje jednak na kolejny miesiąc ;-). Cieszę się również, że ankieta pomimo niewielkiego zainteresowania wykazała, że nowy wygląd bloga wam odpowiada.

Z rzeczy bieżących, warto chyba wspomnieć, że można już zakładać "wymarzone konto" z kampanii, która rozpoczęła się w połowie lutego, a o której wspominałem w tym wpisie, ale czy warto to już osobna kwestia. Bank, który stał z tą akcją to RaiffeisenPolbank, który obecnie szuka nowego właściciela  i pewnie chce sobie podreperować wyniki aby drożej się sprzedać. Rzeczone wymarzone konto ma kilka zalet, jest darmowe, ma oprocentowany ROR (od 0,5% do 2,4% w zależności od salda) i darmowe bankomaty, ale za kartę trzeba już zapłacić 3 PLN. Jeśli bardzo zależy wam na lokacie na 3 miesiące na 6% (do 20 000 PLN) to pewnie można się  skusić. Ja jednak nie mam takiego zamiaru.

Aktualizacja: Podobno szykuje się jakaś akcje promocyjna z bonusem za założenie "wymarzonego konta" więc lepiej się jeszcze z tym wstrzymać, bo może oferta będzie znacznie ciekawsza ;-). Bank ma ambitny plan, chce założyć ponad 100 000 nowych rachunków.

Na dzisiaj to wszystko. Życzę wszystkim udanego tygodnia :-).

Podsumowanie - styczeń 2015

Zgodnie z zapowiedzią, od 1 lutego blog diametralnie zmienił swój wygląd. Moim zdaniem wygląda teraz nowocześniej i lepiej się go czyta, aczkolwiek mogę być w tej opinii odosobniony, bo póki co nie zebrałem zbyt wielu komentarzy na ten temat :-). Spędziłem nad wyborem i dopasowaniem szablonu sporo czasu, przeglądając po drodze kilkaset szablonów i będę z pewnością tego wyboru bronił, ale czy się sprawdzi będzie można stwierdzić najwcześniej za miesiąc. Po prawej znajdziecie ankietę gdzie możecie sami ocenić jak wam się podoba nowy szablon, do czego zachęcam.

Wróćmy jednak do głównego tematu, czyli podsumowania miesiąca. Styczeń 2015 uznaje jako bardzo udany, kto wie czy nie jest to najlepszy miesiąc od dłuższego czasu zarówno dla bloga, jak i dla blogowego portfela. Jak możecie się dowiedzieć z nowej zakładki Współpraca, w styczniu bloga odwiedziło blisko 5000 unikalnych użytkowników, co uważam za świetny wynik przy zaledwie 8 wpisach.

W styczniu też wcieliłem w życie swój plan, wypłaciłem wolne środki z rachunku polisy w wysokości 5000 PLN i mam nadzieje, że będzie to miły początek nowej akcji edukacyjnej. Co więcej, wcale nie wyszło to na złe mojemu portfelowi, który zyskał 600 PLN netto, czyli nie wliczając kolejnej miesięcznej składki. Strata procentowa co prawda się pogorszyła w związku z wypłatą środków, ale przestałem na to zwracać uwagę.

W styczniu portfel rósł szeroką ławą, zyskiwały spółki europejskie (szczególnie po ogłoszeniu przez EBC programu skupu obligacji państw strefy euro), straty odrobił TEMP7, głównie dzięki mocy USD w stosunku do PLN, a dobrze zachowywały się także małe spółki i fundusze obligacji, choć obawiam się, że dla tych ostatnich może to być już końcówka hossy. W sumie jak już mówiłem, portfel zarobił około 3%, więc trudno narzekać.


1 lutego dokonałem jednej zmiany, przeprowadziłem konwersję funduszu TEMP7 (frontier markets) na jednostki JPM1 i UNK6. Nadal wierzę w scenariusz hossy w Europie napędzanej tanim pieniądzem i stąd zwiększenie pozycji w JPM1. Liczę też na naszą GPW i w szczególności małe spółki, które pomimo słabości WIG20, zdają się zachowywać nieco lepiej niż jeszcze w grudniu. Nieśmiało spoglądam też w stronę surowców, ropa zaczyna pokazywać pierwsze oznaki wyczerpania trendu spadkowego, złoto rośnie już od listopada 2014, a podwyżki stóp w USA się oddalają, co nie wróży kolejnego umocnienia dolara. Póki co jednak tylko obserwuje rynek, bo jakby nie patrzeć, przez ostatni rok UNK2 dało zarobić blisko 8,5%, a UNK8 blisko 24%, jakbym o tym wiedział wcześniej, to nie bawiłbym się w QUE2 przez cały 2014 rok...

Tym samym, rok rozpoczyna się bardzo pozytywnie i mam nadzieje, że jest to dobry prognostyk na pozostałe miesiące. Kto wie, może kiedyś jeszcze wyjdę z tym portfelem na prostą ;-). Tym pozytywnym akcentem kończymy na dzisiaj.

Skandia - jak wypłacić pieniądze?

Tak jak napisałem w swoim podsumowaniu 2014 roku, zleciłem wypłatę wolnych środków ze swojego rachunku w Skandi, co uwzględniłem też już w ramce obok. Pieniądze wczoraj trafiły na moje konto, więc postanowiłem pokrótce opisać całą procedurę, bo pojawiły się już o nią pytania pod poprzednim wpisem. Cała operacja przebiegła nad wyraz sprawnie i trwała niespełna 2 tygodnie, co uważam za dobry wynik.

Pierwsze co należy zrobić to udać się na stronę Skandi, na której znajduje się lista przydatnych dokumentów. W zakładce rozwiązywanie umowy/ wypłaty / świadczenia, znajdziecie formularze wypłaty środków, z których trzeba wybrać ten odpowiadający produktowi, który posiadacie. Z tego co widzę, to różnic praktycznie między nimi nie ma, więc możemy omówić wypełnienie tego formularza na moim przykładzie.

Wypełniony wzór wniosku o częściowy wykup
Z wypełnieniem podstawowych informacji chyba nikt nie będzie miał problemu, najważniejsza kwestia to punkt 3. mówiący o tym co właściwie chcemy od tej Skandi, bo na tym formularzu możemy nie tylko wypłacić wolne środki, ale też całkiem zlikwidować polisę. Wybieramy zatem częściową wypłatę świadczenia wykupu, a dalej mamy 3 kolejne opcje. Pierwsza to wypłata wszystkich wolnych środków na dzień zlecenia dyspozycji, druga to wypłata konkretnej kwoty (w moim przypadku 5000 PLN), a ostatnia to wypłata wolnych środków do minimalnej wartości wymaganej przez Skandię (stawiam, że jest to warunek w niektórych polisach).

Za radą aktywnego komentatora na blogu - Marcina, dołączyłem do wniosku też skan dowodu tożsamości i te dwie kartki papieru wysłałem listem poleconym na adres z nagłówka wniosku. W moim przypadku list został nadany 16 stycznia, czyli w piątek, a informacja o przyjęciu wniosku pojawiła się w systemie transakcyjnym 21 stycznia, czyli w środę. 22 stycznia zostało zrealizowane świadczenie wykupu w wysokości 5000 PLN i po tygodniu, 29 stycznia, trafiło na moje konto. Cała operacja nie jest zatem tak czasochłonna na jaką może wyglądać i wymaga tylko małego wysiłku związanego z wizytą na poczcie.

Czy warto wypłacić wolne środki to już kwestia indywidualna, takie podejście ma swoje zalety jeśli wspomniana polisa mocno nam ciąży finansowo, wypłacone środki można ponownie wpłacić jako składki regularne i tym samym zrobić sobie np. roczne wakacje od polisy, nie podnosząc sobie w związku z tym opłaty za zarządzanie. Można też spróbować je zainwestować w inny sposób, np. poprzez rachunki IKZE/IKE, wybór jest spory, można wybrać rachunki bankowe czy fundusze inwestycyjne, a przy tym korzystać z tarczy podatkowej jaką daje zarówno IKE jak i IKZE. Szerzej o tym napiszę w jednym z kolejnych wpisów.

Moje blogowe środki najbliższe tygodnie spędzą na lokacie, a czy wrócą na bloga w postaci rachunku maklerskiego IKZE/IKE tego jeszcze nie wiem. Nie jest to łatwa decyzja, bo z jednej strony ideą bloga od początku było promowanie regularnego oszczędzania nawet niewielkich kwot, a z drugiej jest takie powiedzenie, że pieniądze lubią cisze ;-). Niewykluczone, że przeprowadzę po prostu swego rodzaju eksperyment, który powiedzmy potrwa kilka miesięcy i zobaczymy jak będzie sobie radził mój portfel akcyjny i czy będę miał coś ciekawego do napisania tutaj o samej giełdzie.

Już teraz mogę was za to zaprosić na podsumowanie stycznia 2015 roku w niedzielę, 1 lutego, kiedy to też blog dosyć diametralnie zmieni swój wygląd i mam cichą nadzieję, że przypadnie wam do gustu. To ma być rok zmian i nowy szablon doskonale się w te plany wpisuje, a wierzcie mi, nie było łatwo stworzyć coś co przypadło mi do gustu :-).

PS. Będzie też trochę pozytywnych informacji o samej polisie, więc tym bardziej zapraszam ;-)