Podsumowanie portfela - styczeń 2016

Połowa lutego za nami, więc najwyższy czas podsumować styczeń, który okazał się na polskiej giełdzie spadkowy, głównie za sprawą agencji S&P, która postanowiła obniżyć rating Polski, a tym samym wywołała małą przecenę na GPW i złotówce. Wygląda jednak na to, że to właśnie wtedy nastąpiło przesilenie i póki co, niżej nie spadamy.

Oczywiście ta przecena miała swoje odbicie w portfelu blogowym, gdzie nadal jest sporo akcji z polskiego i europejskich parkietów, najwięcej straciły MiSie (NB4, UNK6), a zaraz za nimi były fundusze HSBC2 i JPM1. Nie są to jednak straty, które miałyby drastyczny wpływ na wartość portfela, choć kolejna strata powoduje, że wskaźnik "zysku" zbliżą się coraz szybciej do wartości -30% ;-).


Mogę się jednak za to pochwalić, że inwestycja w złoto, o której pisałem jeszcze pod koniec wakacji w zeszłym roku, wreszcie przynosi plony. Na powyższym wykazie jeszcze tego mocno nie widać, ale dzisiaj wycena jednostki funduszu ML5 skoczyła już do 97 PLN i wydatnie przyczynia się do wzrostu wartości portfela, tym bardziej, że kolejna wpłata na rachunek na początku lutego zasiliła właśnie konto funduszu ML5. Złoto dosłownie wystrzeliło na początku tego roku, a w ślad za nim fundusz ML5, który w ciągu miesiąca zyskał 30%.

W takiej chwili można pewnie żałować, że tylko 10% portfela znajduje się w ML5, ale nie ma to większego sensu, trzeba cieszyć się z tego co rynek sam dał i szukać kolejnych okazji, a takich wypatruje teraz w kontekście jakiegoś odreagowania na GPW. Wiele wskazuje na to, że sytuacja może się poprawić, ustawa frankowa raczej nie wejdzie w życie, a na tym zyskują notowania banków, które są mocno reprezentowane w indeksie WIG20 (QUE2). Ponadto ECB będzie raczej dalej luzował politykę monetarną i zapewni dalsze paliwo do wzrostów, co pozytywnie rokuje moim pozostałym funduszom akcyjnym.

Jeszcze co prawda nie dojrzałem do myśli aby zredukować nieco pozycję w UNK4, ale gdy tylko sytuacja stanie się bardziej klarowna, to nie omieszkam pewnych zmian w portfelu poczynić. Na co padnie wybór to w tej chwili kwestia otwarta.

Przy okazji warto też wspomnieć o czymś, na co zwrócił moją uwagę jeden z czytelników bloga, Adam, mianowicie w styczniu UOKiK zakończył pozytywnie kolejną partię postępowań przeciwko opłatom likwidacyjnym w polisach UFK i wynegocjował z Aegonem, Open Life, Compensą i Generali korzystniejsze warunki rozwiązywania tych umów. Tym samym z 17 rozpoczętych postępowań, już 16 zakończyło się dosyć pozytywnym rozwiązaniem, a jedynym towarzystwem, które nadal opiera się UOKiK jest.... Skandia.

Po cichu jednak liczę, że z okazji 8. rocznicy polisy, która mija w przyszłym miesiącu, mogę otrzymać nieoczekiwany prezent w postaci znacznego obniżenia opłaty likwidacyjnej. Jeśli takowa spadnie do ~20%, to prawdopodobnie projektu "Regularnego oszczędzania w Skandii przez 30 lat" nie uda mi się dokończyć ;-). W tej chwili opłata likwidacyjna w moim przypadku przypadku to niemal dokładnie 50% wartości rachunku bazowego (składek z pierwszych 5 lat) co przekłada się na kwotę ~5800 PLN.

Na koniec przypominam jeszcze o promocji Toyota Banku, w ramach której można założyć lokatę na 2.75% i zgarnąć nawet 110 PLN premii. Szczegóły w poprzednim wpisie.

Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

0 komentarze:

Prześlij komentarz