Lokata z premią - Toyota Bank płaci wszystkim

Na początku roku podczas pierwszej promocji Toyota Banku mieliśmy informację, że nie będzie to jedyna promocja w tym roku i obietnicy tej udało się dotrzymać, bo oto przed wami kolejna odsłona akcji zorganizowanej wspólnie z Agorą. Podobnie jak poprzednim razem, Toyota Bank zapłaci nam premię za założenie konta i lokaty, nowi klienci otrzymają 100 PLN, a dotychczasowi 50 PLN. Dodatkowo możecie też sami polecać promocję swoim znajomym i zgarnąć kolejne 250 PLN (5 razy po 50 PLN).

Warunki są bardzo zbliżone do tych z lutego, trzeba założyć lokatę na minimum 10 000 PLN, ale tym razem oprocentowanie to 2.5%, a nie 2,75%, a czas to 130 dni zamiast poprzednich 100 dni. Stety albo niestety, i tak jest to jedna z lepszych ofert dostępnych obecnie na rynku, więc jeśli macie wolne 10 000 PLN to warto przeczytać dalszą część tego tekstu.

Lojalnie informuję, że jeśli skorzystacie z promocji za pośrednictwem bloga to otrzymam za to prowizję. Jednocześnie sam jestem klientem Toyota Banku i aktywnie z niego korzystam, z racji dodatkowej promocji związanej ze zwrotem płatności za paliwo.



1. Premię w wysokości 100 PLN otrzyma każdy nowy klient Toyota Banku, przy czym "nowy klient" to osoba, która nie posiadała w banku konta po 7 kwietnia 2015 roku. Aby otrzymać bonus wystarczy założyć konto i lokatę "Plan depozytowy na 130 dni" na kwotę minimum 10 000 PLN i utrzymać ją przez minimum 70 dni (zerwanie lokaty przed okresem jej zapadalności powoduje utratę odsetek). Lokata trwa 130 dni, a możemy otworzyć ich aż 10, co przy dosyć atrakcyjnym oprocentowaniu 2.5% w skali roku, nie jest wcale złym pomysłem jeśli dysponujecie odpowiednimi środkami.

2. Premię w wysokości 50 PLN otrzyma każdy obecny klient Toyota Banku, który założy lokatę "Plan depozytowy na 130 dni" na kwotę minimum 10 000 PLN i zrobi to z nowych środków, które będą nadwyżką nad saldo klienta na dzień 29 sierpnia 2016. Dodatkowo taki klient musi utrzymać saldo z 29 sierpnia 2016 przez kolejne 30 dni i utrzymać lokatę przez minimum 70 dni, a najlepiej oczywiście 130 dni, bo inaczej nie dostaniemy odsetek.

3. Dodatkowo premię nawet 250 PLN można otrzymać po wygenerowaniu na stronie promocyjnej specjalnego kodu, który polecana przez nas osoba musi podać w formularzu. Oczywiście polecany musi spełnić warunki promocji, i również otrzyma wtedy 100 PLN premii, a wy będziecie mieli szansę na dodatkową premię w wysokości 50 PLN. Szczegóły programu poleceń opisane zostały w regulaminie.

Wszystkie premie zostaną wypłacone najpóźniej do 14 lutego 2017 roku, czyli dopiero za pół roku, a do tego czasu musicie utrzymać Konto Jedyne, które każdy musi założyć. Jego prowadzenie kosztuje 2.49 PLN miesięcznie, a opłaty można uniknąć wykonując płatności kartą na kwotę 400 PLN w danym miesiącu.

Przy okazji nadal można skorzystać z promocji "Tankuj korzyści" i dostawać zwrot od 5% do 10% wartości transakcji na stacjach benzynowych, warunki znajdziecie na tej stronie, najłatwiejsza opcja, to depozyt 10 000 PLN (który spełniacie zakładając lokatę), saldo na koncie w wysokości 1000 PLN oraz wydatki kartą min. 500 PLN miesięcznie (UWAGA, nie wliczają się w to transakcje na stacjach benzynowych). Tankując dwa razy w miesiącu, mamy nie tylko brak płatności za konto, ale dodatkowo ~20 PLN premii.


Jak skorzystać z promocji?


Aby otrzymać premię należy wykonać kilka podstawowych kroków w terminach podanych w punktach poniżej.

1. Do dnia 30 września 2016 należy wejść na stronę lokata130dni.zpremia.pl i zarejestrować swój adres email zgadzając się przy tym na wykorzystanie go w celach marketingowych.
2. Na podany adres przyjdzie link aktywacyjny, który potwierdza nasze uczestnictwo w promocji i pozwala zalogować się do aplikacji, w której albo zakładamy nowe konto, albo podajemy dane swojego obecnego konta w Toyota Banku.
3. We wniosku o założenie konta musicie zgodzić się na cały marketing od Toyota Banku, przez email, SMS i telefon, jest to niestety warunek konieczny jeśli chcecie otrzymać premię.
4. Po rejestracji w ciągu dwóch dni roboczych skontaktuje się z wami pracownik banku, który potwierdzi złożenie wniosku i umówi kuriera z dokumentami do podpisu.
5. Po potwierdzeniu założenia konta, które otrzymacie SMSem, można zalogować się na konto i do dnia 31 października 2016 należy otworzyć przynajmniej jedną lokatę "Plan depozytowy na 130 dni" na kwotę minimum 10 000 PLN. Teraz wystarczy już tylko utrzymać lokatę przez minimum 70 dni, i 100 PLN lub 50 PLN będzie wasze.

Premia wypłacana jest na konto w Toyota Banku, dlatego należy je utrzymać przynajmniej do końca 14 lutego 2017.

Podsumowanie


Promocja Toyota Banku wydaje się całkiem atrakcyjna, przynajmniej na tle tego co oferuje rynek. Obecnie mało który bank oferuje jakiekolwiek premie za założenie konta, więc czasami warto brać to co dają. Z drugiej strony jeśli nie zamierzacie korzystać z konta aktywnie, to te 100 PLN nie jest specjalną zachętą, bo już na dzień dobry przez te pół roku bank pobierze sobie prawie 15 PLN za prowadzenie rachunku. Z drugiej strony jak posiadacie samochód to warto skorzystać z dodatkowego bonusu, bo np. w moim przypadku był on większy niż odsetki za samą lokatę, a konto nie ma więcej ukrytych opłat. Internetowy interfejs Toyota Banku trąci nieco myszką, ale do samego banku nie można się specjalnie przyczepić, jest raczej niezawodny, nie wydzwania co tydzień z rewelacyjnymi ofertami kredytów i po prostu działa.

Oczywiście decyzja jak zwykle pozostaje w gestii każdego z was :-).

Podsumowanie miesiąca - sierpień 2016

Za nami pierwsze dni września, czas zatem na podsumowanie sierpnia, który był raczej neutralny. WIG20 zaliczył co prawda całkiem przyjemny rajd, ale później szybko zanurkował i zakończył miesiąc niżej niż zaczął. Cały czas bardzo dobrze radziły sobie małe i średnie spółki, a także niemiecki Dax. S&P 500 kręci się w jednym miejscu, ale oznaki ożywienia można zanotować na ropie. Najważniejszy z punktu widzenia portfela wskaźnik, czyli złoto, zaliczył korektę do 1307 USD, ale zaraz potem mocno odbił i dopóki wspomnianego poziomu nie przełamie, to ML5 nie zniknie z portfela.

Spadek złota wyraźnie odbił się na wyniku portfela, bo ten pomimo wpłaty kolejnej składki i tak jest o ~700 PLN niżej niż miesiąc temu, ale nie jest to specjalny powód do zmartwień, złoto zaliczyło swój dołek 1 września, a dzisiaj jest już kilka procent wyżej, podobnie jak ML5. Portfel w ryzach trzymają małe i średnie spółki, które pod postacią NB6 i UNK6 zaliczyły ponad 5% wzrosty. HSBC2 skupiający średnie spółki z Europy też jest na niewielkim plusie.


Zgodnie z zeszłomiesięczną zapowiedzią, w połowie sierpnia sprzedałem udziały w JPM1, który nie miał najlepszych wyników i kupiłem za to jednostki ML6 (ropa), HSBC2 i NB4. Na wrzesień w tej chwili nie mam żadnych planów co do zmian w portfelu. Wszystko oczywiście zależy od tego co się wydarzy, a najbardziej chyba od informacji na temat stóp procentowych w USA, którą poznamy w połowie miesiąca. W tej chwili dominuje przekonanie, że jednak kolejnej podwyżki nie będzie, ale tego nie można być nigdy pewnym. Ewentualna podwyżka z jednej strony wpłynie na pewno na cenę złota negatywnie, ale wywoła też aprecjację dolara względem złotówki, co zniweluje nieco negatywny efekt ewentualnego spadku ceny ropy czy złota.

To co niezmiennie rośnie wraz z wartością portfela to miesięczna opłata, która w sierpniu przekroczyła 61 PLN. Niby nie jest to wiele, ale jak zestawić to z miesięczną składką, to okazuje się, że to aż 17% (!!!). Nie lubię sobie o tym przypominać, bo w tym samym momencie wraca temat wypłacenia wolnych środków i skorzystania z IKZE, które nie tylko nic nie kosztuje, to jeszcze pozwala podobną kwotę odzyskać w ramach zwrotu z podatku dochodowego. Czas na podjęcie decyzji jeszcze jest aby załapać się na limit w tym roku i być może aby wreszcie wyklarowała się "reforma" jaką chcę nam zafundować minister Morawiecki, który mam wrażenie, że ostatnio buja nieco w obłokach...

Podsumowanie miesiąca - lipiec 2016

Pierwsza dekada sierpnia za nami, najwyższy czas zatem na miesięczne podsumowanie portfela blogowego, który cały czas zachowuje się bardzo pozytywnie i co najważniejsze, ciągle na kilku silnikach, a nie tylko na ML5 jak do tej pory. W lipcu złoto zaliczyło co prawda swój lokalny szczyt, ale później kurs nieco spadł (z 1370 do okolic 1300 USD) i przez ostatnie tygodnie oscyluje w okolicach 1330 USD za uncję, co trzyma mniej więcej stabilną wartość jednostki ML5 na poziomie ~150 PLN. W zamian za to prawdziwy rajd można było zaobserwować na GPW wśród małych i średnich spółek, zarówno indeks mWIG40 jak i sWIG80 rosły nieprzerwanie i bardzo dynamicznie przez cały lipiec co odbiło się na wartości jednostek NB4 i UNK6, a co za tym idzie również na wartości portfela.


Wartość powyżej jest już nieco nieaktualna, bo doszła kolejna wpłata składki (351 PLN podzielone między UNK6 i QUE2), co możecie zaobserwować w kolumnie po prawej stronie. Co więcej od początku roku stopa zwrotu wzrosła z -25% do -13%, czyli znacząco się poprawiła co mnie  najbardziej cieszy. Co prawda do odrobienia wszystkich strat droga jeszcze daleka, ale miło patrzeć jak wreszcie pieniądze zaczynają same na siebie pracować. Widać to również po wysokości ostatniej miesięcznej opłacie, która wzrosła prawie do 60 PLN ;-).

W lipcu nie robiłem większych przetasowań w portfelu, w zasadzie jedyną dużą zmianą było sprzedanie części jednostek w funduszu pieniężnym UNK4 na rzecz QUE2, który stanowi obecnie nieco ponad 10% portfela. Uważam, że na bazie ostatnich doniesień, które nie przewidują w najbliższym czasie całkowitego rozmontowania OFE oraz przede wszystkim odpuszczeniem przez rządzących tematu frankowych kredytów, jest szansa na osiągnięcie 2000 pkt na WIG20 w perspektywie 1-2 miesięcy, co przełożyłoby się na około 20% wzrost QUE2.

Patrząc też na to co dzieje się na rynku surowców, a więc niezłego zachowania ropy oraz rosnących cen węgla, zastanawiam się nad powiększeniem pozycji w ML6, ale to temat na sierpień i jeśli faktycznie by nastąpiło to prawdopodobnie zlikwiduje pozycje UNK4. Teraz może być ku temu dobra okazja, bo przynajmniej krótkoterminowo złotówka sporo zyskała i dolar amerykański spadł do okolic 3,8 PLN, co automatycznie przekłada się na niższą wycenę jednostki ML6. Nie za bardzo jestem jednak przekonany, aby chociaż w średnim terminie ten stan rzeczy się utrzymał i pewnie jak pojawi się ponownie temat kolejnej podwyżki stóp procentowych w USA, to USD się umocni.

Na listę obserwacyjną trafia również JPM1, bo w tej chwili pełni rolę raczej swego rodzaju stabilizatora portfela, mimo mocnego zachowania DAXa, fundusz praktycznie stoi w miejscu i znacznie lepiej wygląda w tym przypadku HSBC2, który inwestuje w mniejsze spółki. Być może warto byłoby podzielić JPM1 pomiędzy europejskie i polskie małe spółki, czyli np. HSBC2 i UNK6.

Cały czas mam też zgryz co robić dalej. Start projektu IKZE/IKE zapowiadałem już w zeszłym roku, ale po ostatnich planach ministra Morawieckiego, który chce przy tych produktach grzebać i przy niezłych wynikach portfela blogowego, mój zapał do tego projektu nieco opadł. Portfel Skandi ma w tej chwili około 8000 PLN wolnych środków, które można by było przenieść na IKZE/IKE, chociażby po to aby odzyskać kilkaset złotych w ramach zwrotu podatku PIT, a być może też skorzystać na hossie wśród małych i średnich spółek na GPW.

Temat jest tym bardziej dla mnie symboliczny, bo jutro kończę 30 lat i nie da się ukryć, że pewien etap w życiu powoli dobiega końca. Oczywiście żadnych drastycznych zmian z tym związanych nie ma, ale chyba mimowolnie, przekraczając okrągły wiek, człowiek myśli co do tej pory osiągnął i ile czasu mu zostało aby osiągnąć niegdyś zaplanowane cele. To jednak temat na osobny wpis blogowy, nie będę już dzisiaj tutaj smęcił ;-).

Podsumowanie miesiąca - maj i czerwiec 2016

Nie chce skłamać, ale to chyba pierwszy raz jak nie pojawiło się podsumowanie miesiąca, nad czym mocno ubolewam. Tym bardziej, że wcale nie wynika to z faktu zniechęcenia związanego z wynikami portfela, który w ostatnich tygodniach radzi sobie bardzo dobrze, a raczej z ogólnego zmęczenia i wyjazdów służbowych.

W tej chwili mogę natomiast cieszyć się wreszcie pierwszym od ponad 2 lat dwutygodniowym urlopem, który pozwolił wreszcie nieco odpocząć od monotonii codziennego rytuału praca/dom/spanie ;-). Znalazł się nawet czas aby wreszcie napisać coś na blogu, a jest o czym, bo dzieje się nie tylko w Polsce ale i na całym świecie.

Generalnie maj i czerwiec nie były najlepszymi miesiącami na rynkach finansowych. Miałem okazję przebywać w Londynie w czasie referendum na temat wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i szczerze powiedziawszy wynikami byłem nie mniej zaskoczony niż tamtejsze media. Jeszcze w wieczorze wyborczym po referendum wszyscy obstawiali pozostanie we wspólnocie, podobne nastroje panowały na ulicach, owszem było widać plakaty namawiające zarówno do wyjścia jak i pozostanie w UE, ale to i tak było nic w porównaniu do tego co dzieje się z naszymi ulicami w trakcie kampanii parlamentarnych czy prezydenckich ;-).

Stało się jednak jak się stało i teraz trzeba tę żabę przełknąć. Proces wyjścia UK z UE nie będzie zrealizowany w ciągu jednego dnia, czeka nas jeszcze długa droga, która niestety wzmacnia tylko niepewność, a tej rynki nie lubią. To zresztą jedna z głównych przyczyn wzrostów mojego portfela, co doskonale pokazują dwie poniższe grafiki.

Pierwsza pochodzi z początku czerwca 2016, trochę zaspałem dlatego wpłata kolejnej składki za czerwiec widoczna jest jako gotówka w portfelu, stan portfela na koniec maja powinien być niższy o te 351,78 PLN. W maju całkiem nieźle radziły sobie jeszcze europejskie akcje (HSBC2) i złoto (ML5), akcje polskich małych i średnich spółek raczej cały czas są w trendzie bocznym, a QUE2 nie rości większych nadziei na wzrosty, stąd decyzja o zmniejszeniu pozycji w maju była całkiem słuszna.

Maj 2016
W czerwcu z powodu Brexitu wszystkie indeksy dostały mocno po łapach, fundusz HSBC2 spadł o kilka procent, podobnie JPM1 oraz NB4/UNK6 skupiające polskie MiSie. Stała się jednak rzecz znacznie bardziej istotna z punktu widzenia portfela, notowania złota dosłownie wystrzeliły z poziomu nieco ponad 1200 USD na początku czerwca, do ponad 1350 USD za uncję na początku lipca. Ta zasada zawsze działa, gdy rośnie niepewność, rośnie też cena złota, a za tym wycena spółek, które na tym kruszcu zarabiają. Notowaniom ML5 pomogła też słabnąca złotówka, a także osłabiający się dolar, bo mówi się, że Brexit może opóźnić podnoszenie stóp procentowych w USA. Całkiem dobre 15% zyskał też fundusz surowcowy ML6.

Czerwiec 2016
To wszystko złożyło się na bardzo dobry wynik portfela, który netto (nie wliczając w to wpłaconych w tym czasie składek) od początku roku wzrósł o niemal 1660 PLN, czyli o nieco ponad 10%. Niezły wynik jak na pół roku ;-). Dzisiaj, zaledwie po tygodniu od momentu wykonania powyższego obrazka, portfel wart jest praktycznie o 1000 PLN więcej, bo doszła kolejna składka w wysokości 351,78 PLN, a ML5 nadal dynamicznie rośnie, naśladując ruch złota, które dobija powoli do bariery 1370 USD za uncję.

Pytanie co dalej? W tej chwili nie planuję żadnych drastycznych ruchów, ML5 jest już trochę za wysoko, aby dopłacać do niego kolejne środki, w szczycie gorączki złota, gdy uncja dobijała do 1900 USD, fundusz był wyceniany na nieco ponad 200 PLN za jednostkę, więc pole do wzrostów nadal jest, ale trudno powiedzieć czy będą one tak duże jak do tej pory, przez ostatnie pół roku ML5 dał zarobić w PLN praktycznie 100%.

Kusi ponownie powiększenie pozycji w QUE2, brexitowe zawirowania zbiły indeks poniżej 1700 pkt, ale tylko na chwilę i wiele wskazuje na to, że być może ocieramy się właśnie o dno. Z drugiej strony nigdy nie wiadomo, kiedy partia rządząca wypali z kolejną "dobrą zmianą", jak chociażby weekendowa zapowiedź likwidacji OFE, której należy się przynajmniej osobny wpis. Z jednej strony demontaż OFE nie musi oznaczać spadków na GPW, bo polskie akcje nie będą sprzedawane, ale w praktyce za mało jeszcze wiemy na temat planów ministra Morawieckiego aby jednoznacznie je ocenić, a to zwiększą niepewność, o której pisałem kilka akapitów wyżej...

Otwarta pozostaje też kwestia zmniejszania pozycji w portfelu Skandi na korzyść IKE/IKZE, bo szczerze powiedziawszy wcale nie mam w tej chwili pewności, że za kilka lat rząd nie zasili tymi pieniędzmi mojego wirtualnego konta w ZUSie (czytaj wyda je na bieżące potrzeby). Mamy ciekawe czasy, ale wydaje mi się, że w przypadku oszczędzania znacznie lepiej jest, gdy czasy są spokojne i nudne...

Podsumowanie miesiąca - kwiecień 2016

Połowa maja praktycznie minęła, a jeden z wiernych czytelników, zresztą bardzo słusznie, upomina się o podsumowanie kwietnia, który to był bardzo mieszanym miesiącem, WIG20 pod koniec marca osiągnął swój lokalny szczy i od tamtej pory powoli się osuwa, a to na fali zapowiedzi, że Moody's obniży nam rating (ostatecznie nie obniżył, a zmienił tylko perspektywę na negatywną), a to, że grozi nam Brexit i kolejny kryzys itd. Ten ostatni będzie przez najbliższy miesiąc źródłem kolejnych zawirowań na rynkach finansowych i pomimo, że zachodnie parkiety radzą sobie całkiem nieźle (DAX i SP500 w kwietniu były na plusie) to nie znaczy, że problemów nie ma.

Kwiecień był za to rewelacyjny dla złota, które dobiło do 1300 USD, a także dla ropy, która otarła się o 48 USD. W czasach niepewności na rynkach złoto jak zwykle staje się bezpieczną przystanią, a dzięki temu zyskuje też mój portfel, który w kwietniu mimo słabości GPW, zanotował całkiem niezły wynik, właśnie dzięki funduszowi ML5, którego wycena wzrosła do 126 PLN, 26% wyżej niż pod koniec marca. Słabsze wyniki WIG20, a co za tym idzie QUE2, zdyskontowały również pozostałe fundusze, które mam w portfelu.

Tym samym nominalny wzrost portfela sięgnął ponad 1000 PLN (w tym składka 351 PLN), co jest dla mnie zadowalającym wynikiem. Od początku roku portfel zyskał 2500 PLN, z czego 1200 PLN jest efektem wzrostu wartości posiadanych jednostek. Miła odmiana w ciągu ostatnich lat ;-).


W kwietniu nie dokonywałem żadnych zmian w portfelu, ale takowe miały już miejsce w maju, więcej o tym napiszę w czerwcu, ale już teraz mogę zdradzić, że zredukowałem nieco pozycję w QUE2 (jesteśmy grubo poniżej 1900 pkt), zwiększyłem w ML5 i kupiłem nieco ML6 (fundusz surowców), kosztem UNK4, czyli bezpiecznej części portfela.

Kwota wolnych środków na rachunku przekroczyła już 6000 PLN, które docelowo mają się w tym roku znaleźć na moim koncie IKZE, ale skoro w na GPW nie jest najlepiej, to równie dobrze, mogą jeszcze nieco popracować w funduszach, które potrafią w ciągu 3 miesięcy dać ponad 30% zysku, albo nawet 70% w pół roku jak ML5. Fundusze polskich akcji raczej takich stóp zwrotu w najbliższym czasie nie osiągną. Nie jest jednak wykluczone, że po zniknięciu niepewności, jaką generowała ocena agencji Moody's, GPW złapie drugi oddech, chociaż statystyka i Brexit, na pewno za tym nie przemawiają.

Podsumowanie portfela - marzec 2016

Za nami już pierwsze dni kwietnia, czas zatem podsumować marzec, który dla polskiej giełdy był nadzwyczaj udany. Wszystkie największe warszawskie indeksy na dobre się zazieleniły, a przodownikiem jest WIG20 skupiający największe i najbardziej płynne spółki, który wzrósł o ponad 8%. Indeks szerokiego rynku WIG również mu nie odstępuje notując niemal 7% wzrost, podobnie jak sWIG80 i tylko mWIG40 zanotował niespełna 5% na plusie. Wszystko to sprawiło, że był to także bardzo udany miesiąc dla portfela blogowego.

W porównaniu do początku marca, wartość portfela wzrosła nominalnie o niemal dokładnie 900 PLN, z czego należy doliczyć 335 PLN składki i nieco ponad 50 PLN opłaconej prowizji za prowadzenie rachunku. Główny motor napędowy to oczywiście QUE2, który dzięki dwukrotnej dźwigni wzrósł o dobre 16%. Najważniejszym pytaniem na kwiecień pozostaje to co zrobi dalej, bo póki co psychologicznej bariery 2000 pkt nie udało się pokonać (a było bardzo blisko, mniej niż 1 pkt) i można oczekiwać, że indeks zechce nieco odetchnąć po marcowym wystrzale. Punktem wartym obserwacji są okolice 1900 pkt i jeśli spadniemy poniżej tego poziomu to na pewno zredukuję swoją pozycję.

Nieźle zachowują się też fundusze małych i średnich spółek, które również są na plusie, i to zarówno te na polskim jak i na europejskich parkietach (HSBC2). Zadyszki natomiast dostał JPM1, który zachowuje się podobnie jak DAX, czyli indeks największych niemieckich spółek, tutaj w marcu wyszliśmy praktycznie na zero. Podobnie jak na złocie, które również zaliczyło nawet niewielki spadek wartości, jednak dopóki uncja pozostaje powyżej 1189 USD, to nie zamierzam redukować pozycji w ML5.

W tej chwili portfel prezentuje się następująco:


Na rachunku w tej chwili doliczona została już kolejna miesięczna wpłata za kwiecień, która rozpoczyna jednocześnie mój 9. rok ze Skandią. Dokonałem indeksacji składki i od tego wynosi ona 351,78 PLN. Pewnie się dziwicie, po co wpłacam jeszcze więcej na to konto, skoro otwarcie pisałem kilka dni temu, że bardzo chętnie bym zrezygnował z całej polisy. Moja chęć rezygnacji wiąże się jednak bardziej z pierwszą częścią portfela, której nie mogę ruszyć, teraz to co wpłacam, mogę w każdej chwili wypłacić, więc jest to bardzo restrykcyjne i mobilizacyjne narzędzie oszczędnościowe. Wypłaty pewnie zresztą niedługo dokonam i wreszcie założę to maklerskie IKZE, o którym piszę od pół roku. Skoro nie dostanę 500+ na dziecko, to chociaż sobie odbiorę 875 PLN zwrotu w podatku dochodowym za przyszły rok (szerzej o tym pisałem tutaj).

Co nas może czekać w kwietniu? Nie podejmuje się prognoz, bo nie jestem w tym dobry, a sytuacja potrafi się zmienić bardzo dynamicznie. W tej chwili uspokoiły się nieco nastroje w Chinach, Amerykanie raczej odpuszczają sobie podnoszenie stóp procentowych, a ECB będzie jeszcze bardziej luzował, co oznacza, że na giełdach znowu będzie podaż taniego pieniądza i coś z tego tortu trafi pewnie na nasz rynek. W tej chwili na kwiecień zachowuje umiarkowany optymizm.

Ostatni bastion padł, Skandia obniży opłaty

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta opublikował dzisiaj bardzo ciekawą informację, która z pewnością ucieszy wielu posiadaczy polis inwestycyjnych, podobnych do tych, którą posiadam osobiście. Mianowicie wreszcie padł ostatni bastion, czyli swoje opłaty likwidacyjne obniża towarzystwo ubezpieczeniowe Skandia, 17. i ostatnie towarzystwo przeciwko któremu UOKiK prowadził swoje postępowanie.

Skandia opierała się najdłużej, ale wygląda na to, że wreszcie przynajmniej część klientów, będzie mogła uwolnić się z więzów polisy inwestycyjnej znacznie niższym kosztem niż wynikałoby to z umowy jaką podpisali. Szczegóły możliwości zakończenia umowy Skandia ma przesłać wszystkim zainteresowanym listownie, wraz z wyliczoną stawką "likwidacyjną". Nastąpi to w ciągu najbliższych 4 miesięcy w formie aneksu do umowy.

Stawka ta nie może być wyższa niż 29% wartości polisy, co niestety i tak jest wartością bardzo dużą, ale i tak wyraźnie mniejszą niż 98% jakie zabierała Skandia np. w trakcie dwóch pierwszych lat umowy w przypadku składek z wpłatami regularnymi. Warto też odnotować, że firma musiała bardzo mocno walczyć o każdy procent, bo jak sami możecie ocenić na poniższej grafice, to właśnie w Skandii opłaty "po obniżkach" nadal są najwyższe. Nie powinno to zresztą dziwić, brakuje mi statystyk, ale z moich obserwacji wynika, że to właśnie Skandia działała i nadal bardzo aktywnie działa na tym rynku.


Opłata likwidacyjna w Skandii w przypadku składek regularnych będzie malała mniej więcej o 1 punkt procentowy rocznie, wszystko zależy od tego na jak długo podpisaliście swoją umowę. Szczegóły można doczytać w decyzji UOKiK, która nawiasem mówiąc ma aż 80 stron.

Wolność nie dla wszystkich

Niestety jak to w życiu bywa, nic nie jest proste, postępowanie UOKiK dotyczyło 36 programów oszczędzania ze składką jednorazową i regularną, a to wcale nie są wszystkie produkty jakie Skandia oferowała swoim klientom podczas wielu lat działalności. Sam niestety jestem tego przykładem i mojego produktu - Spektrum Plus - otwartego w 2008 roku na liście nie ma i na 99% obejdę się smakiem ;-). Pełną listę znajdziecie w wymienionym wyżej dokumencie i na stronach UOKiK.

Tacy jak ja mogą nadal dochodzić swoich praw na drodze postępowania cywilnego (nie odbiera się takiej możliwości również tym, którzy skorzystają z oferty wynegocjowanej przez UOKiK) lub w ramach pozwów zbiorowych, np. tych organizowanych przez takie zrzeszania jak PrzywiązaniDoPolisy.

Teraz można tylko ponarzekać, że szkoda, że tak późno i szkoda, że nie wszyscy załapią się na nowe warunki. Daleko mi do użalania się nad sobą i swoim portfelem, ale pewnie byłbym zdrowszy mogąc się z tego kieratu uwolnić kosztem 2400 PLN, zamiast 6100 PLN, jakie zabrałaby mi Skandia gdybym likwidacji dokonał w dniu dzisiejszym.