Podsumowanie - sierpień 2015

Zaraz minie miesiąc od poprzedniego wpisu, więc najwyższa pora podsumować sierpień, który powinien być załatwiony jakieś 3 tygodnie temu. Niestety udało się to dopiero dzisiaj. Nie był to najlepszy miesiąc, głównie za sprawą problemów w Chinach, o których już sporo napisałem właśnie miesiąc temu.

Od tamtego czasu na giełdach trwa marazm, nastąpiło niewielkie odbicie, ale ponownie zaczynamy wracać do punktu wyjścia, a paliwa do wzrostów jest coraz mniej. Niestety widać to również w portfelu blogowym. I trudno się temu dziwić, bo przeglądając wyniki funduszy dostępnych w Skandii za ostatnie 3 miesiące, to żaden z nich nie przekroczył zysku na poziomie 2,6%, a lwia część zwyczajnie odnotowała straty. Czy to poprawia mi humor? Oczywiście, że nie.

Stan portfela, który widzicie poniżej to wartość na dzień 1 września 2015, dzisiaj mamy 23 września, a portfel po wpłacie kolejnej składki i pobraniu kolejnych 50 PLN opłaty, jest wart całe 11 PLN więcej ;-).


Rewelacji zatem nie ma, ale do tego chyba już was przyzwyczaiłem. Pod koniec roku będzie pewnie pora aby poważnie zastanowić się nad dalszą egzystencją tego produktu finansowego, który niestety nie spełnia swojej roli, a jedyne co mnie powstrzymuje przed pożegnaniem się z Skandią to wartość wykupu ustalona obecnie na poziomie niespełna 9000 PLN.

Wrzesień nie zapowiada się dużo lepiej, o czym już wspominałem wyżej, teoretycznie jesień jest dobrym okresem dla giełd, ale patrząc na to co nas czeka, czyli wybory parlamentarne, kryzys imigracyjny i kto wie co jeszcze, to trudno być optymistą. 

Dzieje się za to sporo na innych polach, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, a to mam nadzieje podziała na mnie mobilizująco, bo przecież nic nie kręci tak bardzo jak rozkręcenie kolejnej afery, a takowa sama się do mnie telefonicznie wprosiła. O tym przeczytacie jednak już w następnym wpisie (za miesiąc... ;-)).
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

0 komentarze:

Prześlij komentarz