Walka o niższą marżę kredytu hipotecznego - historia Marcina

Zapisy na Energę się zakończyły (przynajmniej jeśli chodzi o inwestorów indywidualnych ;-)), poziom redukcji zapisów powinniśmy poznać pod koniec tygodnia, albo w poniedziałek, a według plotek jakie czytałem będzie to 55%, czyli znacznie mniej niż większość z nas się spodziewało, ale to tylko plotki.

Wróćmy jednak do meritum, może część z Was kojarzy, kilka lat temu opublikowałem na blogu wpis, w którym zachęcałem do walczenia z bankiem o obniżenie marży kredytu hipotecznego, bo to często najłatwiejszy sposób na zyskanie dużych oszczędności, szczególnie jeśli braliście kredyt w niekorzystnym momencie. W głównym menu bloga macie odnośnik, zarówno do tego tekstu jak i do wniosku, i o ile popularnością cieszą się cały czas dużą, o tyle wiele osób obiecało, że pochwali się wynikami negocjacji z bankiem, ale do tej pory mało kto dotrzymał obietnicy ;-).

Tym bardziej cieszy mnie fakt, że napisał do mnie Marcin, którego historię, chciałbym Wam poniżej przytoczyć.


Kilka lat temu kupiłem mieszkanie z dofinansowaniem RNS. Wiadomo banki dla takich kredytów dawały marżę na poziomie 2.7% (miałem coś podobnego!). No ale skoro państwo dopłacało do dało się z tym żyć (po 8 latach planowałem gdy program by się skończył poszukałbym czegoś innego).

No ale w życiu bywa różnie i postanowiłem zmienić miejsce zamieszkania, nie opłacała mi się sprzedaż tego mieszkania więc poszło pod wynajem. Jako uczciwy obywatel napisałem pismo do banku i zrezygnowałem z tego dofinansowania. Planowałem (też) napisać do banku w sprawie tej złodziejskiej marży.

Pewnego dnia zadzwonił telemarketer z mojego banku (PEKAO) i próbował mi wcisnąć różne głupie rzeczy np. płatną kartę debetową! Ale ostatecznie umówił mnie na spotkanie w banku tak bym nie musiał stać w kolejce.

Pani gdy mnie zobaczyła, spytała w czym może mi służyć - to był jej błąd. Poinformowałem panią że chce zmniejszyć marżę kredytu w innym wypadku przeniosę hipotekę do innego banku.

Pani dała mi pustą kartkę w której kazała napisać podanie (podyktowała mi całe). W pamięci utkwiło mi jedynie uzasadnienie które brzmiało mniej więcej tak: "W Aliorze marża wynosi X, w PKO BP Y, a ja chce Z". Pani przekazała to podanie do banku w którym brałem kredyt.

Po miesiącu telefon - marża została obniżona, w banku znajduje się aneks do umowy wystarczy tylko podpisać. Co mnie zaskoczyło - aneks był ZA DARMO. Marża została obniżona do takiego poziomu obecnej marży w PEKAO. Na rynku można uzyskać mniejszą pewnie marżę ale to i tak duży sukces - zwłaszcza że na to wszystko poświęciłem około 2 godzin.

Z naszej dalszej korespondencji wynika, że marża spadła z 2,7% do 1,7%, co przy kwocie kredytu na poziomie 200 000 PLN na 25 lat (to tylko mój przykład, a nie informacje Marcina) daje spadek raty o około 130 PLN miesięcznie. Czy warto się po te pieniądze schylić, to już Wasza decyzja.

Trzeba pamiętać, że marży w kredycie RnS nikt Wam prawdopodobnie nie obniży, ale niektórym dopłaty skończą się już za rok, więc będzie dobra okazja, aby powalczyć o nieco niższe koszty kredytowania :-). Jeśli macie swoje spostrzeżenia, może chcecie się pochwalić własną historią, to serdecznie zapraszam do komentarzy, albo kontaktu na maila/Facebooku.
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

3 komentarze:

  1. Ale trudno winić banki, tak jest w każdej branży, jak nie upomnisz się o swoje, to nikt Ci za darmo nie da ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy udało sie komuś obniżyć marże w rns ??

    OdpowiedzUsuń
  3. nie słyszalem o takim przypadku...

    OdpowiedzUsuń