Aktualizacja portfela - kwiecień 2011

Nie ma to jak pisać kwietniową aktualizację portfela w maju, ale cały czas stosuje się do mojej maksymy, lepiej późno niż później ;-). Zresztą jak spojrzycie na aktualny skład portfela to prawej stronie to możecie sobie wyobrazić dlaczego brakuje mi motywacji do opisywania zmian w portfelu. Czego bym nie zrobił to i tak wychodzi to bardzo słabo i wypada się chyba tylko cieszyć, że duża część portfela to bezpieczne instrumenty. Z funduszami to jest zabawne, do góry pną się bardzo powoli, wyceny rosną niewiele, ale jak się zaczyna sypać to bardzo szybko (chociaż pewnie to nie jest dziwne, skoro korekta na surowcach jest hiperboliczna). Dodatkowo dobija mnie słaby dolar, w którym denominowane są wszystkie zagraniczne fundusze w portfelu.


Jednak przezwyciężając ten marazm, zrobiłem kilka zmian w portfelu, połowę środków z ML6 przekonwertowałem na najlepszy bezpiecznych fundusz UniKorony, czyli UNK4 (pieniężny), który w tym roku ma najlepsze wyniki. Kilka dni temu złożyłem również zlecenie konwersji całości środków z UNK5 na IDEA Premium (IDEA2), który również ma całkiem przyzwoite zyski jak na bezpieczny fundusz. Jeśli dolar jeszcze trochę się umocni i pozwoli na odrobienie strat rynkowych na różnicy w kursie w stosunku do PLN, to pewnie sprzedam jeszcze trochę ryzykownych aktywów i w myśl zasady "sell in May and go away" większość środków zapakuję w bezpieczne fundusze.

To póki co sfera planów, sam portfel blogowy obecnie wygląda tak:
Jeśli zaś chodzi o rachunek zysków i strat to jak widać na poniższym obrazku, kwiecień okazał się prawie tak samo zły jak styczeń. Po części za sprawą słabnącego dolara, a po części za sprawą spadków, zarówno na surowcach (ML5 i ML6) jak i w Azji (TEMP3 i HSBC4) oraz Ameryce Łacińskiej (ML7). Stabilne zyski notują tylko fundusze bezpieczne, w tym coraz lepiej spisuje się BPH1 co mnie bardzo cieszy. Na obrazku nie ma jeszcze Quercusa Short (QUE3), bo trafił do portfela niedawno i nie mam jego wyceny z przed miesiąca.
Jak widać rewelacji nie ma, a  zapomniałem jeszcze odnotować, że Skandia w kwietniu, po 3 latach naszej wspólnej historii zarobiła na mnie na czysto ponad 1000 PLN. To jest jednak dobry pomysł na biznes. Ale nie załamuje się, zostało tylko 27 lat i będę wolny :D.
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

10 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy blog i podejście do oszczędzania. Jeżeli chodzi o mnie to po ostatniej bessie na giełdzie to wypiąłem się na fundusze inwestycyjne. Mimo nowych szczytów na giełdzie, mój fundusz cały czas był na minus 30%. Dla mnie chore jest to, że inkasują dla siebie do 4% prowizji, nawet gdy fundusz cały czas traci.

    Stąd moje pytanie, czy nie myślałeś o tym, żeby chociaż część pieniędzy zainwestować w inne instrumenty, jak choćby obligacje korporacyjne czy lokaty?

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz kilka razy o tym wspominałem we wpisach i komentarzach, Skandia to tylko czesc mojego portfela, o której pisze publicznie własnie w celach informacyjnych, dla ludzi, którzy codziennie są kuszeni przez sprzedawców marzeń wielkimi zyskami ;) u mnie mają okazje zobaczyć jak to wygląda naprawdę, obecnie już po 3 latach inwestowania. Bloga pisze dlatego, że dałeś się nabrać na to i o mało nie zostałem wciagniety do takiej sekty sprzedawców, stąd znam troche ich metody i sztuczki ;)

    Co do samych funduszach, ja na dnie bessy miałem strate na poziomie 60%, ale dzięki wpłacie akurat w dołku całej rocznej składki i agresywnej polityce inwestycyjnej, odrobiłem straty i od kilkunastu miesiecy miotam się w zakresie 0-10% zysku ;) na 3 lata to marny wynik, ale co mozna zrobic wiecej jak 10% wpłat zabiera Skandia ;) jakoś trzeba z tym żyć, zostało 2 lata obowiązkowych wpłat, później zobaczymy, ale raczej przy tym zostane bo co jak co, ale jest to dobry nawyk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia w wyrwaniu się ze szponów Skandii. Przynajmniej podatku nie zapłacisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No niestety ale zapłace, polisa obowiazuja tylko w wypadku śmierci ;) jej wypełnienie nie zwalnia z podatku belki, ale jak tak dalej pojdzie to nie bede mial zysków wiec podatku i tak nie będzie ;) jedyna jej zaleta w tym wzgledzie to parasol, podatek zapłace tylko raz, na samym koncu inwestycji ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Kamilu, jeśli gg to nie tajemnica handlowa, będę bardzo wdzięczny za jego podanie ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. jak juz pisałem pod Twoim poprzednim komentarzem, preferuje email: mayorkun małpa gmail kropka com

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć, masz literówkę w tytule posta. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trafne spostrzeżenie, dzięki App :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O masakra, u mnie to wypada 50siątka! Byle hiperinflacji nie było :\

    OdpowiedzUsuń
  10. Hiperinflacja to nie taki wielki problem, jeśli dotknie tylko PLN ;) zawsze masz dostep do funduszy denominowanych w USD lub Euro, można się ratować ;)

    OdpowiedzUsuń