Zysk i strata miesiąca - marzec 2011

Jak zwykle z lekkim poślizgiem, ale jednak jest wcześniej niż podsumowanie i aktualizacja portfela ;-). Marzec okazał się znacznie spokojniejszy niż poprzednie dwa pierwsze miesiące 2011 roku, przynajmniej jeśli chodzi o mój blogowy portfel w Skandii. Sumaryczna zmiana wartości portfela nieznacznie przekroczyła 1% na plus, czyli nie ma powodów do narzekań. Tabelka przedstawia się następująco:



Największym przegranym miesiąca zostaje ML5, czyli fundusz złota. Zadyszka jest jednak zrozumiała, w ostatnim miesiącu wartość tego funduszu wzrosła o prawie 8%, więc mała korekta na pewno nie jest negatywnym sygnałem. Swoją drogą muszę pomyśleć jeszcze nad jakąś wygodną prezentacją średnich kroczących dla tych moich funduszy, problemem tylko może być brak wycen w każdy dzień, bo nie zawsze o tym pamiętam, aby uzupełnić swój arkusz Excela, ale na pewno jest to sprawa do przemyślenia.

Jeśli zaś chodzi o liderów, to wreszcie od dna odbił się HSBC4, podobnie zresztą jak giełda w Indiach, 6.33% na plusie to dobry wynik, ale nadal daleko nam do wycen z końca roku. Przyzwoicie spisuje się również inny azjatycki fundusz, TEMP3, który również po słabszym początku roku wyszedł dosyć wyraźnie na plus. Bezpieczne fundusze UniKorony również zachowują się pozytywnie i zgodnie z oczekiwaniami, ale póki trend wzrostowy trwa, nie będę powiększał tej bezpiecznej części portfela.

Nie oznacza to jednak, że wierzę w hosse ;-). Na konto w Skandii trafiła już pierwsza wpłata po kolejnej rocznej indeksacji o 5% (niedługo będzie to chyba za mało, jeśli inflacja będzie rosła w takim tempie jak obecnie, za marzec 4.3%!), która obecnie wynosi 289.41 PLN. W całości trafi ona do nowego funduszu w portfelu, którym jest Quercus Short (QUE3), czyli fundusz grający na zniżkę indeksu WIG20. Przyznam, że to dosyć ryzykowna zagrywka w czasie gdy FED drukuje sobie dolary w najlepsze, ale te niespełna 3% całej wartości portfela to nie jest wielką kwotą, a kto wie czy zanim WIG20 osiągnie 3000 pkt nie dopadnie nas jakaś korekta. Problemem jest oczywiście czas konwersji jednostek i data ich wyceny, więc ciężko będzie szybko zareagować na ewentualne duże wzrosty, ale potraktuje to jako formę nauki, przy okazji sprawdzając jaki jest potencjał zarobku jeśli wartość WIG20 będzie spadać.
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

2 komentarze:

  1. Może warto zdywersyfikować portfel o coś z rynku krajowego może coś ze spółek śmieciowych albo newconnect , warte uwagi futures na kghm

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w 2004 roku wszedlem w program Nationwide, ale ze skladka jednorazowa, wiec po 5 latach zaplacilem tylko 3% oplaty karnej kiedy stamtad ucieklem oddajac ubezpieczycielowi (w miedzyczasie zmienil sie na Aegona) ponad 10% kapitalu. Ale dzieki temu już jestem madrzejszy i samodzielnie inwestuje.

    OdpowiedzUsuń