Obniżenie marży kredytu hipotecznego

Bezpośrednim przyczynkiem do powstania tego posta był artykuł pani Karoliny Koprianiuk z Wealth Solutions opublikowany na Onecie. Zwróciła w nim ona uwagę między innymi na fakt, że można renegocjować z bankiem obniżenie marży kredytu, nawet w jego trakcie czego szczerze powiedziawszy nie byłem świadom do tej pory i traktuje to jak osobisty policzek w moje ego ;-). W każdym razie faktycznie, okazuje się, że refinansowanie kredytu to nie jedyny sposób na obniżenie kosztów jakie ponosimy z każdą kolejną ratą.


Gdy podpisywałem swoją umowę nieco ponad rok temu, średnia marża na rynku była w okolicach 3%, obecnie jest to około 2%, przynajmniej według artykułu i tabelki opublikowanej na Gazeta.pl. Odrobiłem lekcje z matematyki i okazuje się, że nawet marża o 0,5% niższa daje ratę mniejszą o około 80 PLN, a potencjał obniżki jest nawet większy więc wydaje mi się, że jest o co walczyć. 80 PLN razy 300 rat to 24000 PLN, co na pewno nie jest kwotą obojętną. Nawiasem mówiąc przy okazji braku dostępu do własnego arkusza, znalazłem całkiem fajny kalkulator wyliczający wysokość raty i harmonogram spłat, który znajdziecie tutaj.

Przewertowałem zatem strony PKO BP i okazuje się, że nawet nasz narodowy moloch daje taką możliwość, ale oczywiście liczy sobie za to sowitą prowizje, w wysokości 0.5% wartości kredytu, co w moim przypadku oznacza ok. 1250 PLN. Nie jest to na pewno mało, ale w gruncie rzeczy wystarczy 16 rat i kwota się zwróci, i to przy dosyć ostrożnym założeniu dotyczącym obniżki marży (0.5%).

Skontaktowałem się w tej sprawie już z bankiem i okazuje się, że wniosek o obniżenie marży trzeba stworzyć samemu (nie ma gotowych wzorów, bo przecież bank nie lubi świadomych klientów ;-)) i dopiero po jego rozpatrzeniu, bank zaproponuje jakąś nową marże i aneks do umowy do podpisania, na który nie musimy się zgodzić, gdyby proponowana wartość nie była satysfakcjonująca. Nie ma również widełek, każdy wniosek traktowany jest indywidualnie ;-).

Powstaje zatem pytanie, czy składać wniosek już, czy może jeszcze poczekać na kolejne ruchy banków i może dalsze rozluźnianie polityki kredytowej? Składanie wniosku co pół roku na pewno mi się nie opłaci, a i też nie narzekam na brak wydatków więc wole to dobrze zaplanować. Druga kwestia, czy może ktoś z Was spotkał się z takim wnioskiem i ma jakieś propozycje co w takim piśmie można zamieścić? Będę wdzięczny za wszelkie sugestie :-).

PS. Wpis na temat kosztów wykończenia mieszkania, a w przyszłości może również coś nie coś o wypełnianiu wniosku o zwrot VAT za materiały budowlane, też wreszcie opublikuje, obiecuje ;-).

PS2. Jeśli szukacie wniosku o obniżenie marży, to przykładowy zamieściłem w tym wpisie na blogu
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

2 komentarze:

  1. Myślę może jeszcze poczekać - zdaje mi się że najniższe marże będą około II-III kwartału 2011 roku jak obecny trend się utrzyma. Może się też pojawić więcej ofert kredytów refinansowych, w tym tych bez prowizji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jak jest w przypadku refinansowania przy RnS, a poza tym w ciagu pierwszych 2 lat jest prowizja bodaj 2% przy wczesniejszej wpłacie, więc raczej bede skłaniał się do wniosku o obniżenie marży. Pytanie, czy wprowadzenie kolejnych regulacji przez KNF ograniczajace dostep do kredytow bedzie bodźcem do walki o klienta i dalszej obnizki marż teraz w PKO BP mozna dostać spokojnie ponizej 2%, ale moze faktycznie jeszcze z miesiac poczekam na rozwoj sytuacji. Chociaz jest jeszcze miejsce do obnizek, znam takich, ktorzy zaciagneli kredyt przed kryzysem na marzy 0.9% ;]

    OdpowiedzUsuń