Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktualizacja portfela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktualizacja portfela. Pokaż wszystkie posty

Podsumowanie - maj 2015

Przez 5 lat prowadzenia bloga, od marca 2010 roku, nie zdarzyło się abym w jakimś miesiącu nie zamieścił chociaż jednego wpisu... tak było do maja bieżącego roku. Nawet nie chce pisać jak mi głupio, tym bardziej po tym co napisałem w kwietniu, życie zweryfikowało moje zapowiedzi. Co więcej okazuje się, że nawet kilka wolnych dni nie wpływa pozytywnie na moją motywację do pisania, bo podsumowanie maja pojawia się po tygodniu, w nocy z niedzieli na poniedziałek. Nie potrafię w tej chwili określić powodów tej niemocy twórczej, bo nie wydaje mi się możliwe, aby "zwykłe" chodzenie do pracy od 8 do 16 mogło mieć aż tak negatywny wpływ na człowieka ;-).

To oczywiście po części żart, ale faktem jest, że przez ostatnie 12 lat, swojej pracy zawodowej do pracy musiałem "chodzić" może przez 3 czy 4 miesiące, poza tym cały czas pracowałem zdalnie, z domu i w godzinach, które sam wybierałem. Teraz już 2 miesiące pracuje na tzw. etat i zaczynam doceniać możliwości jakie miałem wcześniej ;-). Wszystko ma oczywiście swoje wady i zalety, dlatego nie narzekam tylko staram się odnaleźć w nowej rzeczywistości, a ta obejmuje w tej chwili "starą" i "nową" pracę co skutecznie ogranicza zasoby czasowe, których domaga się również rodzina. Jedyny bezdyskusyjny pozytyw w tym przypadku, to dwa przelewy w miesiącu ;-).

Temat jest ciekawy i pewnie za jakiś czas pokuszę się o porównanie pracy zdalnej do pracy w biurze w określonych godzinach, bo na ten temat w sieci można znaleźć wiele mitów, które chyba dosyć niesłusznie gloryfikują pracę z domu. Nie jest to wcale taka sielanka jakby się niektórym mogło wydawać ;-).

Przejdźmy jednak do konkretów, czyli do blogowego portfela, który też ciągle dostarcza mi dylematów. Jeśli chodzi o jego zachowanie to nie jest źle, w kwietniu i maju udało się nawet wyjść na niewielki plus, co pokazuje nowy wskaźnik w ramce obok. Starta portfela zmniejszyła się się o 1,1 punktu procentowego, czyli jakieś 200 PLN. Biorąc pod uwagę, że to stan po odcięciu opłat pobieranych przez Skandię (ponad 50 PLN co miesiąc) to całkiem niezły wynik. Największy wkład w ten wynik miał fundusz HSBC1, czyli Chiny, gdzie najpierw rynek dynamicznie rósł, aby kilka dni temu zaliczyć równie dynamiczną przecenę. Teraz mamy powrót do wzrostów, ale trudno ocenić czy to nie koniec bańki, bo podobno w Chinach zakłada się teraz po kilka milionów rachunków maklerskich dziennie, i kto wie czy nie jest to odpowiednik roku 2007 w Polsce.


Cały czas całkiem nieźle radzą sobie fundusze europejskich spółek, które pomimo zadyszki DAXa, powiększają swoją wartość (HSBC2 i JPM1). Marazm widać za to na naszym parkiecie, a wraz z nim stagnację wycen funduszy MiSiów, czyli NB4 i UNK6. Nieco ponad 20% portfela pozostaje w tej chwili w bezpiecznym funduszu pieniężnym i póki co to się nie zmieni, bo nie widzę rynku, który dawałby jakąś jasną perspektywę wzrostu w najbliższym czasie, choć bacznie się przyglądam surowcom i metalom szlachetnym.

Jednym słowem fajerwerków nie ma, może faktycznie czas sobie walnąć "dekielkiem od studzienki kanalizacyjnej w głowę" jak mi radzi jeden z czytelników i pozostawić portfel jakiemuś automatycznemu systemowi, który będzie podejmował decyzję na bazie zadanych kryteriów. Skoro nie mam nawet czasu napisać kolejnego wpisu na blog, to tym trudniej jest śledzić różne rynki finansowe i jeszcze podejmować na tej bazie jakieś decyzje inwestycyjne. Pozostaje tylko znaleźć ten genialny system... ;-)

Podsumowanie - maj 2014

To podsumowanie piszę już od prawie 2 tygodni i jestem strasznie zły na siebie, że ciągle coś wyskakuje ważniejszego od bloga, albo zwyczajnie nie mam już siły i ochoty pod koniec dnia, napisać tutaj kilka słów. Dlatego też tym razem będzie nieco krócej, maj na giełdzie był raczej neutralny, miotaliśmy się na WIG20 w przedziale 100 pkt przez pierwsze 20 dni, aby na koniec wybić do góry opór, szybko pod niego wrócić i dopiero na początku czerwca go przebić. Obecnie jesteśmy niemal idealnie na 2500 pkt, ale trudno powiedzieć, co będzie dalej, bo rozgrzane do czerwoności indeksy krajów rozwiniętych, mogą w każdej chwili skorygować swoje rekordy wszechczasów.

W międzyczasie uciekł mi świetny rajd na akcjach tureckich czy indyjskich, gdzie w Skandii były fundusze, zarabiające przez ostatnie 3 miesiące nawet po 30% jak ML3 czy HSBC4. Ja uparcie siedzę w QUE2 i mam wrażenie, że od kilku miesięcy portfel stoi w miejscu i to pomimo kolejnych wpłat na rachunek. Widać to na screenie z przełomy maja/czerwca, który obecnie wygląda już nieco lepiej, ale nadal fatalnie.  Nie chce jednak znowu narzekać, bo ostatnio tego tutaj sporo i nie ma sensu dokładać do pieca.


Zobaczymy co będzie dalej, póki co nie zmieniam swojej strategii i nadal liczę na jeszcze jeden rajd w górę i przynajmniej próbę ataku 2600 pkt na WIG20, gdzie chciałbym zredukować swoją pozycję w QUE2 o połowę. Składka w maju powędrowała na konto ML6, ale ten fundusz dla odmiany stoi w miejscu (lokalną górkę miał oczywiście w dniu zaksięgowania składki), a w czerwcu zasilę fundusz małych spółek - NB4. Dopóki na rynku nie pojawią się wyraźne sygnały sprzedaży, nie mam zamiaru zmieniać swoich planów, dla odmiany warto może przytrzymać pozycję nieco dłużej, zamiast szastać nimi bez większego planu.

Kuszą w tej chwili fundusze krajów rozwijających się, ale mam wrażenie, że po tak silnych wzrostach i tam przyjdzie jakaś korekta i nie chciałbym się na nią załapać, dlatego zostanę w większości przy naszym rodzimym rynku. Czy przyniesie to jakieś warte uwagi efekty ocenimy za kilka miesięcy ;-).

PS. W ostatnich dniach maja skorzystałem też z promocji Credit Agricole, póki co 2 tygodnie czekam już na kartę płatniczą... a przy okazji zamknąłem też konto w BZ WBK, które po zakończeniu promocji 700 PLN, nie przynosi już żadnych profitów, bilans został zatem zachowany ;-)

Aktualizacja portfela - listopad 2013

Muszę robić podsumowania jednak nieco szybciej, bo pomimo, że minęło dopiero 6 dni kolejnego miesiąca to już sytuacja portfela jest diametralnie różna od tego co widzicie na obrazku poniżej, który to został sporządzony 30 listopada 2013. Wtedy i tak nie był to rekordowy odczyt, ale obecnie jest kolejne 700 PLN niżej, głównie za sprawą spadków NB4 i QUE2. Generalnie sam listopad pomimo dojścia WIG20 do poziomów nie notowanych od roku, jest raczej neutralny, teraz mamy kolejną korektę, która ściągnęła kurs poniżej 2500 pkt.

Wiele jednak wskazuje na to, że jest to tylko korekta, która wydaje się niezbędna, jeśli mamy wyciągnąć indeks na nowe maksima. Do końca grudnia zostało jeszcze trochę czasu i wiele może się zmienić. Osobiście przewiduje przynajmniej jeszcze jedno podejście pod tegoroczne szczyty na przełomie roku, dlatego dzisiaj dokonałem konwersji połowy ML4 na QUE2, a druga połowa prawdopodobnie zostanie poddana konwersji w przyszłym tygodniu. Wszystko zależy od tego jak będzie zachowywał się indeks WIG20.


Dlaczego pozbywam się ML4? Bo kompletnie zawiódł mnie ten fundusz, zgodnie z przewidywaniami, Nikkei 225, wybił z formacji trójkąta tworzonego od pół roku i wspiął się na tegoroczne szczyty, ale pozostało to praktycznie bez wpływu na fundusz ML4, który w tym czasie praktycznie nie zmieniał swojej wartości. Za to wystarczyło aby pojawiła się korekta na indeksie i momentalnie jego wartość spada w dół. Nie podoba mi się to i docelowo chciałbym się go pozbyć w całości, w zamian za to grając pod wzrosty WIG20. Czy to się opłaci, to się jeszcze przekonam, pewnie jak zwykle niezbyt przyjemnie ;-).

Za wzrostami na GPW przemawia kilka czynników, począwszy od przyśpieszenia gospodarki (wzrost PKB za 3. kwartał 2013 na poziomie 1,9%) przez dużą falę debiutów i wzrost zainteresowania funduszami akcji przez "zwykłych Kowalskich", a na niskich stopach procentowych skończywszy. Nie bez znaczenia jest też pewnie fakt, że w najbliższym miesiącu, a może nawet dwóch, nie grozi nam ograniczenie programu QE3 prowadzonego przez amerykański FED, a to oznacza, że Wall Street nie będzie miało powodu do spadków notowań, bo coś z tym tanim pieniądzem trzeba przecież robić.

W przyszłym tygodniu czeka nas też jeden duży debiut, Energa wchodzi na giełdę po znacznie obniżonej cenie i jest szansa na zyski w dniu debiutu, a to oznacza, że pojawią się kolejne artykuły w mediach i coraz więcej osób być może zapomni o stratach z 2008 roku i wróci do inwestowania, a jest co równoważyć, bo podaż akcji zapewnią OFE, które muszą pozbyć się części akcji z powodu przyjętej dzisiaj nowej ustawy o OFE, która praktycznie rozmontuje nam drugi filar. To jednak temat na osobny wpis i niewykluczone, że takowy powstanie :-).

Aktualizacja portfela - październik 2013

Tyle tematów do opisania, a tak mało czasu ;-) Zacznijmy od podsumowania października, który wreszcie przynosi jakieś pozytywne informacje dla portfela. W ciągu tego miesiąca udało się odrobić ponad połowę strat spowodowanych spadkiem wartości funduszu ML5. Nadal minus jest całkiem spory, ale jeśli chodzi o koniec roku to pozostaje umiarkowanym optymistą. Do końca 2013 roku pozostało nam 2 miesiące, optymizm na giełdach całkiem spory (ograniczanie QE3 przesunięte na przyszły rok), WIG zyskał w październiku 5,56%, WIG20 zyskał 4,8%, ale największą gwiazdą jest indeks sWIG80 skupiający małe spółki, który zyskał blisko 12%. Optymizm inwestorów największy od kilku lat (co niestety wcale nie jest pozytywnym wskaźnikiem dla GPW) i coraz śmielej pojawiają się przepowiednie o rajdzie św. Mikołaja ;-).

Faktem jest, że w październiku NB4 zyskał ponad 8%, QUE2 zyskał jeszcze więcej, bo ponad 14% i jedynie ML4 nieco psuje portfel, bo jest w zasadzie na zero. Wszystko to jednak pozwoliło na podźwignięcie portfela z poziomu 17 000 PLN, do 17 900 PLN. Czy uda się odrobić do końca roku wszystkie straty? Na to pytanie jeszcze nie znam odpowiedzi, ale mam na to spore nadzieje.


ML4 jeszcze w portfelu zostanie, bo moim zdaniem nieubłaganie zbliża czas gdy USD zacznie się umacniać, szczególnie do jena, która rząd w Tokio bardzo chce osłabić, a wzajemny kurs tych walut jest bardzo mocno skorelowany z tokijską giełdą. Nie zamierzam też wyraźnie powiększać pozycji w QUE2, małe spółki w tej chwili spisują się lepiej niż główny indeks, który ma do pokonania jeszcze jedną ważną barierę poprzedniego szczytu z przełomu 2012 i 2013 roku. Ten szczyt to niby tylko 4% ponad to co mamy teraz, ale chyba nie będzie go tak łatwo przebić.

Wiele też wskazuje na to, że warto powoli zacząć przygotowywać plan wyjścia z funduszy akcji, na początek przyszłego roku. Gdyby zastosować klasyczny cykl, to pod koniec hossy na akcjach warto zwrócić się ku funduszom surowcowym, tylko do tego potrzeba nam inflacji, a tej ani w USA, ani w Europie nie ma. Do końca roku mój nastrój pozostaje jednak byczy, a jak wszyscy dobrze wiemy, nie warto kopać się z trendem, trzeba tylko z niego korzystać.

Swoją drogą, czekamy cały czas na większe zainteresowanie giełdą w mass mediach, ostatni debiut PKP Cargo, który pozwolił zarobić w dniu debiutu ponad 18% z pewnością nie przejdzie bez echa i może przekonać do powrotu na rynki finansowe niezdecydowanych, a za tym również ich pieniądze.

PS. O proszę, jak na zawołanie mamy wpis AppFunds, który już zauważył większą liczbę zapytań o inwestowanie na giełdzie i też zastanawia się ile jeszcze potrwa hossa :)

Aktualizacja portfela - sierpień 2013

Nie podoba mi się to zaniedbywanie bloga, ale nie za bardzo jestem w stanie skutecznie temu przeciwdziałać, a przyczyn jest pewnie kilka. Miesięcznych aktualizacji jednak sobie nie odpuszczę, tym bardziej, że w tym miesiącu jest nawet czym się pochwalić ;-).

Te kilka osób, które śledzi forum na blogu (http://regularne-oszczedzanie.blogspot.com/p/forum.html) wie, że prowadzimy tam ożywioną dyskusje, która między innymi zaowocowała sporymi zmianami w portfelu. Na początku sierpnia mocno portfel zmieniłem, zrezygnowałem całkiem z bezpiecznych funduszy, zmniejszyłem liczbę pozycji do zaledwie 4 i większość zainwestowałem w fundusze małych i średnich spółek. Okazało się to bardzo dobrym rozwiązaniem, bo portfel zyskał w tym czasie ponad 600 PLN (nie licząc wpłaty nowej składki) i był nawet taki moment, gdy prawie udało się odrobić wszystkie straty, a te 3 miesiące temu sięgały nawet 2000 PLN. Obecnie struktura przedstawia się następująco:

Aktualizacja portfela - lipiec 2013

Czas leci nieubłaganie, wygląda na to, że to nie są żarty, że z wiekiem leci też coraz szybciej ;-). Ani się obejrzałem mamy już sierpień, z moich obietnic kolejnych wpisów nic nie wynikło, więc już nie obiecuję, a nadrabiam zaległości. Pierwsza sprawa to aktualizacja portfela, opóźniona o kilka dni, ale to akurat nie jest dużym problemem, skoro i tak miałem zamiar zrezygnować z cyklu "zysk i strata miesiąca" bo wyniki tam podawane nie miały sporo wspólnego z rzeczywistością jeśli chodzi o samą wartość portfela.

Lipiec był udanym miesiącem, nie licząc składki regularnej, zyskał na wartości nieco ponad 700 PLN, czyli blisko 4,5%, co z pewnością nie jest złym wynikiem w skali miesiąca. Na ten wzrost złożyło się głównie odrobienie strat przez QUE2 (+16%), a także dobre wyniki NB4 (+6,4%) i UNK6 (+3,6%). Najsłabiej zachowywał się TEMP7, ale strata jest raczej symboliczna. W efekcie portfel wygląda już znacznie lepiej niż miesiąc temu, ale nadal nie jest to poziom dla mnie zadowalający.

Aktualizacja portfela - czerwiec 2013

Wiem, obiecałem podsumowanie tygodnia, nie wyszło, ale w weekend na bank podsumujemy cały miesiąc, a jest o czym pisać bo sporo się działo. Są jednak rzeczy ważne i ważniejsze i stąd ta posucha na blogu w tym miesiącu. Od lipca będzie lepiej, obiecuje. A skoro już wspominałem o banku, to taka mała dygresja, o której wspomniałem już na blogu, może pamiętacie promocję BZ WBK, w której obiecali płacić 700 PLN, był tam warunek przelewu wynagrodzenia, okazuje się, że wystarczy przelew własny z słowem "wynagrodzenie" w tytule, dzisiaj dostałem właśnie swoją pierwszą premię od nich, to się chwali! :-)

Zrobiło się jednak miło, a tutaj w portfelu wcale miło nie jest co bardziej spostrzegawczy mogli już zauważyć wcześniej, jak zaktualizowałem stan portfela na bocznym pasku bloga. Miesiąc temu o tej porze, portfel miał wartość nieco ponad 16 500 PLN, dzisiaj jest to 15 700 PLN i to pomimo tego, że wpłynęła kolejna składka w wysokości ponad 300 PLN. Jestem ponad 1700 PLN w plecy w stosunku do kwoty wpłaconych składek i nie mam nic na swoją obronę ;-).

Aktualizacja portfela - maj 2013

Czas na podsumowanie kolejnego miesiąca w portfelu, a zmian nie ma może dużo, choć rynek akcji w Polsce praktycznie całkowicie się odwrócił. Niby przysłowie nakazuje sprzedaż akcji w maju, ale w tej chwili przynajmniej w USA i Japonii mamy rynek byka i trudno powiedzieć, czy warto już teraz pozbywać się akcji. Inne mądre przysłowie mówi aby podążać za trendem i to wydaje mi się w tej chwili lepszą opcją.

Aby skorzystać z wzrostów w Japonii zakupiłem do portfela jednostki uczestnictwa w funduszu ML4 i jak do tej pory sprawdza się to całkiem dobrze. Japonia systematycznie i dynamicznie rośnie, nie wiadomo kiedy przyjdzie korekta tego ruchu, ale wycena jest już istotnie wyższa niż średnia cena zakupu, dlatego myślę, że w razie spadków uda mi się odpowiednio szybko zareagować. Do łask wróciły też małe i średnie spółki w Polsce, stąd też NB4 i UNK6 całkiem mocno zyskały na wartości w ostatnich dniach, i odbija się to na wyniku portfela. Może czas na zwiększenie zaangażowania?