Nie ma cwaniaka nad MasterCard'a

MasterCard od dawna uchodzi za tego bardziej agresywnego gracza na rynku płatności kartowych. To Amerykanie mają więcej promocji ze swoją flagową MasterCard Rewards na czele i to oni storpedowali umowę Visy, banków i NBP, na podstawie której mogła zostać wprowadzona sukcesywna obniżka stawek interchange przez kilka najbliższych lat. Zamiast tego Sejm zdecydował odgórnie, że stawki interchange spadną do 0,5% od 2014 roku, a w zasadzie od 1 lipca 2014 roku, bo dano organizacjom płatniczym i bankom, pół roku na dostosowanie swoich systemów.



Tym samym już za niespełna 3 miesiące, koszty transakcji kartowych znacznie spadną i wiele osób liczy na to, że terminale płatnicze pojawią się w większej liczbie sklepów. W jest o co walczyć, bo obecnie płacimy głównie gotówką, nawet w tam gdzie można zapłacić kartą, ponad 60% wartości transakcji to gotówka. Jednocześnie organizacjom kartowym mocną spadną przychody, bo przy interchange na poziomie średnio 1,5% było to 1,5 mld PLN, gdy stawka spadnie trzykrotnie, to tak samo spadną przychody.

Chyba, że faktycznie przekonają Polaków do płacenia kartami, albo zagarną dla siebie większą część tego tortu. Ten drugi sposób chce wprowadzić MasterCard, który najpierw obniżkom był przeciwny, a teraz jest gotowy zejść nawet do 0,3%. Oczywiście nie za darmo, na taką stawkę mogą liczyć podmioty z rocznym obrotem na poziomie 3 mld PLN, których w Polsce jest zaledwie około 25. Jeśli firmy te będą promować płatności plastikiem MasterCarda i przynajmniej 22,5% obrotów będzie opłacana takimi kartami, to stawka interchange spadnie do rzeczonych 0,3%. Obecnie ŻADEN podmiot tych warunków nie spełnia, a wiele z nich jest od tego bardzo daleko.

Pytanie teraz co powstrzyma te firmy np. przed uznawaniem transakcji tylko kartami MasterCard? Owszem to raczej radykalny krok, który nie tylko byłby niekorzystny z punktu wizerunkowego, ale i mógłby spowodować odwrót części klientów (przecież nie każdy z nas ma w portfelu karty Mastercarda) i pewnie nie będzie to miało miejsca, ale nie znaczy to, że firma nie zacznie promować w jakiś sposób płacenia takową kartą, bo te 0,2% od 3 mld PLN to oszczędność 6 mln PLN, a taka Biedronka ma obroty na poziomie 30 mld PLN.

Co jeszcze ciekawsze, MasterCard ma podobną propozycje dla nowych podmiotów na rynku, jak np. rzeczona Biedronka, która od wakacji chce wprowadzić płatności kartowe w swoich sklepach. MasterCard obiecuje 0,3% interchange od samego początku przy płatnościach ich kartami, ale firma w pierwszym roku umowy musi wypracować 10% obrotów opłaconych kartami MasterCard, w drugim ma to być już 20%. Zakładając, że koszt obrotu gotówką to dla firmy około 0,5%, to może się to opłacać i nawet bym się nie zdziwił, gdyby Biedronka wprowadziła obsługę tylko kart MasterCard. To wcale nie jest kosmiczny scenariusz, bo ta firma pokazała, że nie boi się odważnych decyzji i za wszelką cenę chce ciąć koszty, a udowodniła to nie wprowadzając do tej pory płatności kartami.

Wygląda też na to, że wojna na niższy interchange dopiero się zaczyna, bo można bezpiecznie założyć, że Visa wyjdzie z kontrofensywą. Robi się bardzo ciekawie, a będzie jeszcze lepiej, bo przecież banki nie mogą się temu biernie przyglądać. Dla mnie póki co zaskakujący jest fakt, że pomimo zapowiadanych spadków interchange, cały czas mamy promocje, w których bank jest gotów zapłacić sporo gotówki swojemu nowemu klientowi. Nie ulega jednak wątpliwości, że coraz więcej tych rachunków i kart jest płatna i tak naprawdę opłaty za płatności kartami wcale nie muszą stanowić głównego dochodu z takiej promocji.

Przyszło nam życie w ciekawych czasach dla rynku bankowego i jestem bardzo ciekawy, jak zastępom marketingowców wyjdzie nakłanianie Polaków do płacenia kartami, bo jak wskazują statystyki, jesteśmy bardzo oporni i daleko nam do średniej europejskiej.

Przy okazji, zgłosiłem się do konkursu na Ekonomiczny Blog Roku 2014, organizowanego przez Money.pl, jeśli chcielibyście mnie wspomóc w planie zajęcia miejsca w pierwszej dziesiątce, to serdecznie zachęcam do głosowania prze kliknięcie poniższego obrazka, a dalej "Lubie to". Niestety trzeba mieć konto na Facebooku ;-)

Wszystkim dobrym duszyczkom z góry dziękuję :-) To mnie powinno zmobilizować do nadrobienia zaległych wpisów ;]
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

3 komentarze:

  1. Niejednokrotnie spotkałem się z sytuacją że w przypadku płatności kartą cena produktu... wzrasta.
    Natomiast visa już przeprowadziła atak. Na BP żeby dostać bon trzeba dokonać płatności właśnie visą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano wzrasta wzrasta, większość sklepów dolicza sobie prowizje za to, bo kosztami operator ich obciąża, a branża RTV/AGD/Komputerowa nie należy do tych najwyższych pod względem marży.


    Akcja Visy z BP ma mały zasięg, MasterCard celuje w duże pieniądze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łatwo można stracić kontrolę nad wydatkami posługując się kartą, ja rozważam zupełne przerzucenie się na bankomaty i gotówkę.

    http://annadrobna81.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń