Aktualizacja portfela - lipiec 2011

Tym razem nie daje plamy i aktualizacja portfela pojawia się w dobrym terminie, tuż po pobraniu przez Skandie kolejnej miesięcznej opłaty i kilka dni po zaksięgowaniu kolejnej składki w wysokości 289,41 PLN, która w całości trafiła na konto funduszu TEMP6 (Templeton Global Total Return), który powoli wyrasta na mojego obecnego ulubieńca.  Swoją drogą kto wie jak długo, bo ponad 20% ma zainwestowane w obligacje spółek w Stanach Zjednoczonych i prawdopodobnie posiada też papiery federalne, a USA za kilkanaście dni grozi niewypłacalność... Co ciekawe prawie 5% kapitału inwestowane jest również w Polsce, głównie w nasze obligacje skarbowe.


W tym miesiącu zakończyła się również konwersja wszystkich środków, które miałem ulokowane w HSBC4 (Indie) i chyba nawet udało mi się złapać małą górkę, bo cena sprzedaży przekroczyła 490 PLN za jednostkę, te pieniądze przeznaczyłem na zakup jednostek TEMP6, BPH1 oraz UNK2, który jest moim drugim obecnie ulubionym funduszem, głównie dzięki 3% wzrostom w ostatnim miesiącu ;-). Wiem, że brzmi to, jakbym się mentalnie przywiązywał do tych jednostek, ale nie martwcie się, to mi nie grozi. Za to strategia spokojnego inwestowania sprawdza się całkiem nieźle, dzięki proporcjom 80/20 (bezpieczne/ryzykowne aktywa) zmienność portfela wyraźnie spadła i nie mam już wahań wartości na poziomie kilkuset złotych z dnia na dzień. Mamy za to dosyć stabilny zysk, który na razie pokonuje opłaty o czym świadczy ciągle rosnąca stopa zwrotu z inwestycji. Portfel obecnie przedstawia się tak:

 
Jeśli zaś mowa o opłatach, w tym miesiącu Skandia zabrała sobie 42,11 PLN, to prawie 15% z mojej miesięcznej składki, fakt, że wlicza się w to procent całej wartości portfela, stąd składka ciągle rośnie, ale mimo wszystko to dużo i przez to procentowy wskaźnik pobranych opłat w stosunku do zainwestowanego kapitału ciągle rośnie i zatrzyma się dopiero za 20 miesięcy, gdy skończę odkładanie w programie obowiązkowym, który obciążony jest wyższą opłatą za zarządzanie (3% vs 1.5%). Późniejsze wpłaty to środki wolne, których koszty zarządzania są mniejsze, stąd też opłata miesięczna będzie wzrastać wolniej. Nawiasem mówiąc, jestem dokładnie w 2/3 obowiązkowego oszczędzania, to jest jakiś pozytyw.
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

5 komentarze:

  1. 25.07.2011 data
    9935,76 wartość portfela
    9723,65 39 wpłaciłem
    1194,76 opłaty
    12,29% procent opłat
    212,11 czysty zysk :(
    2,13% procent zysku
    interes jak ch...j:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fluktuacje wartości portfela to najgorsza rzecz, dlatego wlasnie zdecydowałem się obecnie na dosyć stabilny wariant składu swoich funduszy i póki co jestem zadowolony, zobaczymy jak będzie jeśli faktycznie amerykanie nie podniosą limitu swojego długu i zacznie się panika na rynkach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście, portfel bardzo defensywny. Z mojej strony zasugeruję kilka uwag – zawsze warto poznać nieco inny punkt widzenia.
    Portfel wydaje mi się zbyt mocno zdywersyfikowany. Szczególnie dziwi mnie duży udział funduszy rynku pieniężnego. Rozumiem, że gwarantują niską zmienność, ale trzymanie tam więcej niż kilku procent potrzebnych do szybkich, bezstratnych konwersji nie wydaje mi się zasadne.
    Jak ognia unikałbym dodatkowego ryzyka walutowego (i to zawsze), a zwłaszcza na dolarze. Podobnie Ameryka Południowa – za duża zmienność.
    Bez względu na to, jaka będzie sierpniowa decyzja USA, notowania ich obligacji na pewno spadną – tym samym notowania jednostek funduszy, które tam inwestują. Niestety obowiązek codziennej wyceny jednostek przez fundusze jest bardzo dużym minusem. Całkiem możliwe, że polskie fundusze obligacji też zanotują wtedy niewielki dołek – to będzie dobry moment do zwiększenia zaangażowania w obligacje.
    Moim zdaniem potencjał wzrostu na funduszach polskich obligacji jeszcze się nie wyczerpał (mimo ostatnich wysokich wzrostów) – WIG spada – zaczynają się zakupy obligacji – obligacje drożeją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Problem z ryzykiem walutowym jest taki, że wszystkie fundusze ML są denominowane w USD, a wiec jak chcę zainwestować z złoto to zawsze jest w USD itd...

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety moje obawy się potwierdziły – fundusze obligacji (pozostałe również) inwestujące w USA zanotowały w sierpniu sporą stratę. Po obniżeniu ratingu może być tylko gorzej (obowiązek codziennej wyceny WANS).
    Pamiętam jak swojego czasu szukałem w sieci informacji na temat inwestowania, tak w ogólności. Wyglądało to słabo, a do tej pory niewiele się zmieniło. Gdybym miał coś polecić, każdemu kto dopiero zaczyna (ale nie tylko), zaproponowałbym przeczytanie artykułu (google): „Smart Money kontra Sheep Money”. A także wielu innych artykułów tego autora.

    OdpowiedzUsuń