Zysk i strata miesiąca - lipiec 2011

Witam wszystkich czytelników w jakże niespokojnym sierpniu, 2 dni temu wróciłem z urlopu i stąd mały poślizg z publikacją zestawienie zysków i strat miesiąca, ale wątpię aby w takich okolicznościach rynkowych kogokolwiek to obchodziło ;-). To co dzieje się obecnie na rynkach finansowych nie można nazwać inaczej niż wielką paniką, która powoduje tak szybki spadek cen akcji, jakiego nie obserwowaliśmy od niemal trzech lat. Mogę o tym napisać spokojnie, bo JSW zdążyłem jeszcze przed urlopem sprzedać w okolicach 140 PLN, co jest bardzo dobrą ceną na tle dzisiejszego kursu, który spadł po próg 100 PLN. Także portfel blogowy ma się dosyć dobrze i nawet nie macie pojęcia jak jestem szczęśliwy, że od kilku miesięcy spokojnie powiększałem w portfelu udział bezpiecznych funduszy. Dzięki temu nawet duże spadki moich agresywnych aktywów nie powodują ogromnych wahań wartości portfela i pozwalają mi spokojnie spać.


Zresztą doskonale widać to na obrazku poniżej, ML6 i ML7 inwestujące w surowce i rynki wschodzące w ostatnim miesiącu straciły w granicach 10%, podczas gdy większość bezpiecznych aktywów spokojnie sobie rosła, a ML5 korzystający z rekordowych wycen złota, rósł nawet bardzo wyraźnie. Nie mniej jednak udział tych trzech funduszy to obecnie nieco poniżej 20% w portfelu blogowym, stąd też ich wpływ na ogólną wartość portfela nie jest duży. Obecnie żałuje tylko, że składki w zeszłym miesiącu nie wpłaciłem na QUE3, 15% w ciągu kilkunastu dni robi duże wrażenie i pokazuje, że nawet w czasie bessy można zarabiać.


Pozostaje jednak pytanie, co robić dalej? Czy to już koniec spadków? Czy wyprzedaż będzie trwała dalej? Wszystko wskazuje na to, że raczej nie uda się zatrzymać tej fali, świat ma za dużo problemów, z którymi trzeba sobie poradzić przez cięcia wydatków, a nie przy pomocy drukarek bezwartościowych pieniędzy. Miejmy nadzieje, że Ben Bernanke to zrozumiał i nie zafunduje nam dzisiaj przedłużenia trwającej agonii. Rynek sam wyjdzie na prostą i jak zawsze po fali spadków przyjdą wzrosty, dobrze by jednak było gdyby miały one poparcie w realnej gospodarce, a obecnie się na to nie zanosi.

Jakby jednak na to nie patrzeć, powstaje pytanie, inwestować dalej w obligacje, nawet w czasie gdy USA tracą rating AAA i nie wiadomo na ile są to bezpieczne aktywa, czy może kupować spadające noże? Obecnie chyba jestem najbliżej opcji zakupienia kolejnych jednostek w QUE3, chociaż tak dynamicznej przeceny jak w ostatnich dniach raczej już nie będzie, ale rynek z pewnością ma gdzie spadać...
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

0 komentarze:

Prześlij komentarz