Aktualizacja portfela - październik 2010

Ostatnie tygodnie na rynkach finansowych pomimo (a może i z powodu??) niepewnej sytuacji są nadzwyczaj pozytywne. WIG20 pobij w zeszłym tygodniu swój dwuletni rekord i znaleźliśmy na poziomach, które były notowane przed bankructwem Lehman Brothers. Inne rynki wschodzące radzą sobie jeszcze lepiej, indeks tureckiej giełdy ISE100 pobił niedawno rekord wszech czasów, amerykanie uporali się z poziomem 1150 pkt na S&P500, indyjski indeks BSE30 też jest blisko swoich rekordów z 2007 roku, czyli można powiedzieć hossa pełną gębą. Jednak chyba każdy ma wrażenie sztuczności pompowania cen, bo niestety pomimo, że wyniki wielu gospodarek są dodatnie, to raczej podstawa tego wzrostu nie jest specjalnie stabilna. Rosnące ceny surowców muszą wreszcie wywołać inflację, na co liczby między innymi FED, ale pozostaje pytanie czy uda się ją w dostatecznym stopniu kontrolować? Znaków zapytania jest znacznie więcej, a ja nie będę podejmował się próby odgadnięcia gdzie będziemy za pół roku, dlatego też ciągle gram asekuracyjnie.


Wzrosty na azjatyckich rynkach wschodzących oraz surowców w dużej mierze odpowiadają za całkiem spory wzrost wartości portfela, który przekroczył 10% zysku z zainwestowanego do tej pory kapitału. Nie przeszkodził mu w tym nawet fakt, że w agresywnych funduszach znajduje się mniej niż 58% wartości portfela. W tym miesiącu proporcja również nie ulegnie zmianie, bo połowa składki (273.63 PLN) została zaksięgowana w funduszach pieniężnym i obligacji (30% BPH1 i 20% UNK4), a druga połowa w HSBC1 (Chiny, 35%) oraz ML5 (złoto, 15%). Wpłata do HSBC1 to poniekąd przeczucie, skoro pompowane są wszystkie indeksy, a Indie są nawet blisko rekordów, to nawet Chiny, które chodzą własnymi ścieżkami będą musiały również dołączyć do całej zabawy. Największą zagadką pozostanie, kiedy balonik pęknie i jak się wtedy zachować. Stop loss na funduszach chyba nie jest taki prosty z racji opóźnionej reakcji ;-).

W każdym razie moja taktyka nie jest chyba taka zła i gdyby nie umocnienie się złotego w ostatnich dniach to bardzo prawdopodobne, że przekroczyłbym już dzisiaj 9000 PLN. Wartość jednostek zagranicznych funduszy liczona w USD i Euro ciągle rośnie i dopóki tak będzie to raczej nie będę robił żadnych nowych konwersji. Jak zwykle dokładny skład portfela znajdziecie poniżej.

Na początku przyszłego miesiąca wrzucę jeszcze jeden próbny wpis, w którym zamierzam porównać miesięczne różnice w wycenie poszczególnych jednostek funduszy tak aby regularnie sprawdzać co przynosi największe zyski i straty i lepiej dobierać skład portfela. W tym miesiącu zrobiłem takie porównanie tylko dla siebie i wyniki są całkiem ciekawe, więc chyba warto o tym napisać.

Oczywiście nie zapomniałem też o cyklu "kupujemy mieszkanie", z którym możecie zapoznać się tutaj (część 1) i tutaj (cześć 2). Część 3, w której chciałbym opisać konieczne wydatki przy adaptacji mieszkania w stanie surowym pewnie opublikuje w przyszłym tygodniu. Zastanawiam się jeszcze jak to przedstawić w przystępnej formie i nie wiem czy wszystko zmieści się w jednym wpisie, tak aby nikogo nie zanudzić.
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

2 komentarze:

  1. 8438,69 7684 8,94% 31 873,6 11,30%

    od lewej, wartość rachunku, saldo wpłat, % zysku, 31 m-cy, opłąty, % opłat :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh hosse na funduszach widac, szczególnie w walucie, ale przez to ze dolar słabnie, moje wyniki tez sa gorsze niz mogłyby być ;) cóż cos za coś ;) mam nadzieje tylko ze dobrze wyczuje moment, kiedy to wszystko zacznie sie sypac zeby przejść na coś bezpieczniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń