Jak zarobić miliony? Przejmij konto Associated Press

Takiej sytuacji jeszcze w swoim krótkim życiu nie widziałem, owszem flash crashe na giełdach się zdarzały, nagły spadek wartości indeksów spowodowany złym zleceniem, które w reakcji łańcuchowej uruchamiały kolejne stop lossy i prowadziły do jeszcze większej wyprzedaży, to wydarzenia nadzwyczajne, ale jednak miały już miejsce w historii. Ale flash crash wywołany przez jeden post na Twitterze? Tego jeszcze nie grali.

Ok może zacznijmy od tego co to jest ten cały Twitter, stawiam, że większość z Was dobrze wie, ale żeby nie było niedomówień, Twitter to forma komunikacji społecznościowej, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu jako najszybsze źródło informacji. To właśnie na Twitterze pojawiły się najszybciej np. informacje o zamachach w Bostonie i pierwsze zdjęcia z miejsca zdarzenia. Nie ulega wątpliwości, że ten środek komunikacji zyskuje na znaczeniu i to już nikogo nie dziwi. Problem jednak w tym, że może to czasami prowadzić do nieoczekiwanych rezultatów.


W dniu dzisiejszym bliżej nieznana grupa nazwijmy ich "hakerów" przesłała spreparowany mail do dziennikarzy agencji AP (tego już nie będę tłumaczył, czym zajmuje się AP, polecam Google), którym rzekomo wysłano ciekawy artykuł, a tak naprawdę zachęcano do wpisania swoich danych logowania na Twittera, aby przejąć konto. Pech chciał, że jeden z dziennikarzy dał się nabrać i podał dane do swojego konta, które miało prawo wrzucać oficjalne informacje na Twittera, jako agencja Associated Press.

Ci tzw. hakerzy, wykorzystali ten fakt i mniej więcej o 19:07 puścili w świat informację, że w Białym Domu wybuchły dwie bomby, a Barack Obama został ranny, na potwierdzenie zrzut twitta poniżej.

Giełda w Nowym Jorku zareagowała panicznie, indeks S&P500 spadł w ciągu kilku sekund o ponad 10 pkt i doskonale widać to na dziennym wykresie notowań. Po kilku minutach pojawiło się sprostowanie, że konto AP zostało przejęte i podana informacja nie ma nic wspólnego z prawdą. I pewnie nawet bym specjalnie na to nie zwrócił uwagi, bo przecież też 10 pkt na indeksie to nie jest jakaś specjalnie wielka wartość. Ale akurat w tym czasie obserwowałem sobie zachowanie pary walutowej USDJPY bo jak już wspominałem bawię się trochę w konkursie XTB dla dziennikarzy i blogerów (podsumowanie tej zabawy w przyszłym tygodniu zrobię). 

A tam to nie było marne 10 pkt, ale w kilka sekund kurs USDJPY poleciał o 70 pipsów w dół (z circa 99.25 na 98,55), a kurs EURJPY nawet o blisko 100 pipsów (co ciekawe EURUSD praktycznie nawet nie drgnął). Poza tym, że wywaliło mnie to na stop lossach i sporych stratach z rynku, to uzmysłowiło jedną rzecz. Ktoś kto dobrze wiedział co robi, publikując powyższą wiadomość i zajmując odpowiednią pozycję wcześniej na rynku, mógł dosłownie w kilkanaście sekund dorobić się małej fortuny. Forex umożliwia skorzystanie z dźwigni, a Ci nawet delikatnie zainteresowani tematem, zdają sobie sprawę, że jednorazowy ruch o 70-100 pipsów to ogromny potencjał, dla jednych zarobku, dla innych straty.

I jak tu tego foreksa nie nazywać kasynem? :-) Morał na dziś: zacznijcie korzystać z Twittera i śledzić co istotniejsze konta, tak będzie bezpieczniej dla Waszych inwestycji ;-).
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

0 komentarze:

Prześlij komentarz