Finansowe podsumowanie tygodnia #2

Miniony tydzień nie był może tak bogaty w ciekawe wydarzenia jak poprzedni, ale z pewnością nie był bez znaczenia, bo w jego trakcie pojawiło się kilka istotnych dla niemal każdego informacji. Był to też także całkiem pozytywny tydzień na giełdach, indeks WIG20 zyskał 1.54% i zamknął się wynikiem 2490 pkt, podobnie zachowywał się WIG, który zyskał 1.58%. Ostatnie wydarzenia pozwalają też sądzić, że na tym się nie skończy, ale gdybanie pozostawiam innym ;-)


1. Getin chce zmienić się na lepsze, kto im uwierzy?
Jeśli ktoś by mnie zapytał w jakim banku nigdy nie otworzę konta, bez względu na to jaka byłaby promocja, to pierwsza myśl jaka przyszłaby mi do głowy to Getin Bank. Bank, który był bohaterem tylu afer z nieuczciwym sprzedawaniem wszystkiego co tylko możliwe, aby jak najwięcej wyciągnąć od klienta, ma chyba najgorsze noty na całym rynku, nawet pomimo tego, że jest bez wątpienia czołową instytucją w naszym kraju. To jednak ma się zmienić. Przez ostatnich 8 lat Getin rozwijał się bardzo dynamicznie, często kosztem własnych klientów, ale do tej pory nikt się za bardzo tym nie przejmował. Okazuje się jednak, że najbliższe 3 lata mają być inne. Szefowie Getinu postanowili całkowicie zmienić jego postrzeganie, już nie chcą walczyć o klienta najlepszymi lokatami, a chcą postawić na partnerskie relacje. Podobno z puli 2,2 mln klientów banku, zaledwie nieco ponad 400 000 ma w banku rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, czyli niewiele ponad 15%. W najbliższym czasie bank ma uprościć procedury, przestać stosować haczyki w umowach, rozwiązać wszystkie trwające konflikty z klientami (w domyśle na ich korzyść) i stać się bankiem "do rany przyłóż". Ja jeszcze w to nie wierze, ale to z pewnością dobry znak, że kolejny bank dostrzega konieczność bardziej ludzkiego podejścia do swoich klientów. Miejmy nadzieje, że na zapowiedziach się nie skończy.

2. RPP obniża stopy o 50 punktów bazowych
To natomiast bez wątpienia największe zaskoczenie zeszłego tygodnia. Rada Polityki Pieniężnej postanowiła prawdopodobnie na jakiś czas zakończyć okres obniżek stóp procentowych mocnym akcentem, bo obniżką za jednym zamachem aż o 50 punktów bazowych, i to w momencie gdy większość analityków nie była pewna czy RPP chociażby rozważy obniżkę stóp w marcu. Jednocześnie prezes NBP dał do zrozumienia, że teraz RPP będzie obserwowała gospodarkę i w najbliższym czasie raczej nie podejmie kolejnych kroków. Obecnie referencyjna stopa procentowa wynosi 3.25% i jest najniższa w historii. W ślad za nią podążyły wartości WIBORu, który ma wpływ na wysokość raty wszystkich naszych kredytów. Jeśli chcesz policzyć o ile spadnie Ci rata kredytu za mieszkanie tym razem, to zapraszam do tego wpisu. W praktyce będzie to około 30 PLN na każe 100 000 PLN pożyczone od banku, ale wiele zależy od umowy jaką podpisaliście z bankiem (który WIBOR, co jaki czas aktualizowana jest stopa procentowa itp.). Nie zmienia to jednak faktu, że raty nigdy jeszcze nie były tak niskie i z pewnością wiele osób w Polsce odczuje tę pozytywną zmianę. Jednocześnie trzeba pamiętać, że taki stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie, dlatego nadwyżkę jaka powstanie, lepiej zaoszczędzić niż wydać. Może warto też zastanowić się nad inwestycją, bo wiele wskazuje na to, że może czekać nas w tym roku wyraźna hossa na GPW, czemu niskie stopy procentowe bardzo sprzyjają. Oszczędzającym na pewno ten ruch RPP spodobał się znacznie mniej, bo to oznacza, że oprocentowanie lokat i rachunków oszczędnościowych nadal będzie spadało...

3. PKO BP pokazało IKO - płatności mobilne
Wszystko co powinniście wiedzieć o IKO, opisałem w tym wpisie, system mobilnych płatności od PKO BP zapowiada się bardzo dobrze i ma szanse sporo namieszać na rynku jak w szybkim tempie dołączą do niego kolejni partnerzy, choć i tak baza klientów banku nie jest mała. O tym jak duże szanse powodzenia ma ta technologia niech świadczą liczby, tylko w czasie konferencji aplikację pobrało ponad 1000 osób, licznik w sklepie Google Play pokazuje dzisiaj przedział 5000-10000, a jest jeszcze przecież wersja dla iOS. Dla porównania, T-Mobile pochwaliło się dzisiaj, że w 3 miesiące zebrało 5000 klientów, którzy korzystają z płatności zbliżeniowych NFC przy pomocy swoich smartfonów. Taki wynik PKO BP osiągnęło pewnie już po 2-3 dniach. Główna zaleta IKO to niższe prowizje za akceptacje płatności, ale niestety nie zostały one podane do publicznej wiadomości i tak naprawdę nie sposób ocenić o ile koszty akceptacji takiej transakcji są niższej od płatności kartą... Mimo usilnych prób nie udało mi się tej informacji zdobyć, bo PKO BP zasłania się tajemnicą handlową, śmiechu warte.

4. MasterCard obudził się... z ręką w nocniku
Ustawa regulującą odgórnie stawki opłaty interchange za płatności kartami jest już w Senacie i według jej założeń, jeszcze w tym roku stawka powinna spaść do 1%, w 2014-2015 ma wynieść 0,7%, a od 2016 roku spadnie do 0,5%. Organizacjom kartowym ani trochę nie podoba się taka kolej rzeczy i wiele wskazuje na to, ze coś wreszcie pęka. MasterCard w zeszłym tygodniu wyszedł z własną inicjatywą i zaproponował organizacji Visa wspólne obniżanie stawek przez kolejne 4 lata do wartości 0,6% dla kart debetowych i 0,7% dla kart kredytowych. MasterCard chce jednak aby tą wartość wyliczać jako średnią, po to aby dla części swoich kart zachować wyższe wartości, a obniżyć je na innych. Chodzi pewnie głównie o drogie karty kredytowe z programami premiowymi. Visa na to się nie zgadza i chce aby MasterCard przystał na warunki ustalone w zeszłym roku z ZBP i NBP, a także aby zlikwidował swój program Innovation for Poland, który jest dodatkową opłatą od całego obrotu kartami danego akceptanta (również kartami Visa), i który podobno ma służyć rozbudowie sieci terminali płatniczych, a tak naprawdę wędruje do kieszeni organizacji płatniczej. Jednym słowem znowu mamy impas i chyba skończy się na odgórnej ustawie, nie mówiąc już o tym, że produkty takie jak IKO z pewnością jeszcze sporo krwi napsują organizacjom płatniczym...

I to by było na tyle, następne podsumowanie mam nadzieję uda się już umieścić na blogu w niedzielę, bez poślizgu :)
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

3 komentarze:

  1. Getinowi na razie nie wychodzi ta zmiana na lepsze :)

    Właśnie Getin wprowadza opłaty za walutowe przelewy wewnętrzne w wysokości 50zł (żeby klienci spłacający kredyty m.in. we frankach nie korzystali z kantorów walutowych).

    Natomiast jeszcze wczoraj na moim blogu ktoś pisał, że naciął się podobnie jak ja, na kuszenie super lokatą przez call center. Po wizycie w banku okazało się, że to pomyłka - konsultant się pomylił.

    Mi tak zdarzyło się dwa razy, za pierwszym myślałem jeszcze, że to przypadek, po drugim i przykładzie innych, wiem, że to stała praktyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh nawet mnie to chyba nie dziwi, nie uwierzę nigdy, że Leszek Czarnecki chce mniej zarabiać na swoich bankach, nie po to ma takie silne struktury sprzedażowe, a już wprowadzenie tej opłaty to cios poniżej pasa.

      To z lokatami to też jakiś śmieszny trik, idioci.

      Usuń
  2. Ad.2. Obniżenie stóp procentowych i to tak radykalne ma oczywiście spowodować wzrost podaży PLN na rynku. A wzrost podaży waluty jako jedyny czynnik powoduje, że ceny rosną. Ceny rosną, bo każda nowa jednostka waluty wprowadzona do obiegu obniża wartość obecnych, które razem przypadają na niemal stałą ilość dostępnych towarów i usług. Zmierzam do tego, że rząd zaniża prawdziwą wartość inflacji, która mierzona wskaźnikiem podaży waluty M3 wynosi średnio 13% ( o czym wiedział b. prezes Amber Gold, który tak właśnie wycenił oprocentowanie swoich złotych lokat) - i to czuć, gdy dostajemy kolejne rachunki lub płacimy w kasie. Ten kto zna definicję inflacji wie, że można ją praktycznie dowolnie kształtować. Rząd zaniża inflację, bo chce oszczędzać na emerytach i rencistach (waloryzacja zależy od inflacji) i sam chce pożyczać i oddawać mniej, a nie więcej (oprocentowanie kredytów i obligacji zależy od inflacji), aby rozdawać kiełbasę wyborczą. Tymi, którzy tracą są posiadacze lokat, obligacji oraz akcji. Można się zastanawiać jak zostać bogatym w takich warunkach, ale okazuje się, że to są jeszcze lepsze czasy dla inwestorów, niż te stabilne.

    OdpowiedzUsuń