ML5, ML6 i ML7 - czyli fundusze BlackRock w portfelu

Ponad miesiąc temu popełniłem wpis na temat funduszy krajów rozwijających się oferowanych przez platformę Skandii z oferty HSBC. Dzisiaj napiszę kilka słów na temat kolejnych trzech funduszy, które mam w swoim portfelu, i które uważam za całkiem ciekawe. Mowa o funduszach z oferty giganta BlackRock, niegdyś oferowanego w Skandii jako Merrill Lynch, stąd nazwy funduszy rozpoczynające się od literek ML. BlackRock to jedno z największych towarzystw funduszy inwestycyjnych na świecie, które zarządza aktywami o wartości 3.3 biliona USD!

Wróćmy jednak do samych funduszy, w zasadzie od początku swojej przygody ze Skandią mam u siebie ML6, czyli BlackRock Global Funds - World Mining Fund, który w tym czasie zdążył zanurkować o ponad 60% w najgorszym momencie, odpowiadając w dużej części za spory spadek wartości portfela, ale również odrobił przez ostatni rok wszystkie straty. Fundusz należy na pewno do agresywnych i wysoce ryzykownych, ale dzięki temu może pochwalić się niezłą stopą zwrotu. Ta w ciągu ostatnich 10 lat sięgała nawet 1200%, chociaż ostatni kryzys mocną ją nadszarpną, co nie zmienia faktu, że Ci którzy włożyli 10 lat temu pieniądze do tego funduszu, obecnie mają około 6 razy więcej. No ale to nie miała być reklama tylko rzeczowe przedstawienie funduszu, więc przejdźmy do konkretów.



Według prospektu: "Fundusz inwestuje na całym świecie nie mniej niż 70% łącznych aktywów netto w papiery udziałowe spółek z sektora górniczego i wydobycia rud metali, prowadzących działalność głównie w zakresie wydobycia metali nieszlachetnych i minerałów przemysłowych, takich jak rudy żelaza oraz węgiel. Fundusz może również posiadać papiery udziałowe spółek prowadzących działalność głównie w zakresie wydobycia złota, wydobycia innych metali szlachetnych lub wydobycia minerałów. Fundusz nie posiada złota ani metali." 

Fundusz największe udziały ma w firmach BHP Billiton - 9,90%, Rio Tinto - 8,90%, Vale - 8,50%, Xstrata - 5,90%, Impala - 5,80%, Freeport-McMoran C&G - 4,00%, Anglo American - 3,90%, Newcrest Mining - 3,80%, Minas Buenaventura - 3,60% oraz Teck - 3,60%. Fundusz inwestuje głównie w Europie (ponad 40%), Ameryce Północnej (31%) i Południowej (12%) oraz w Austrazji (8%). Na temat sektorów ciężko cokolwiek napisać, 50% to sektory zdywersyfikowane, ponadto prawie 20% to złoto, miedź (10%), platyna (prawie 9%) oraz węgiel (prawie 4%). Jeśli zaś chodzi o opłaty, to podobnie jak w przypadku HSBC, stawki są różne w zależności od rodzaju jednostek uczestnictwa, większość ma jednak prowizje za zarządzanie na poziomie 1.75%, czyli nieco więcej niż w przypadku funduszy HSBC (1.5%). Do tego czasami może dojść również opłata administracyjna na poziomie 0.25%.

W późniejszym czasie do portfela trafił ML7, czyli BlackRock Global Funds - Latin American Fund, który również legitymuje się całkiem niezłymi wynikami historycznymi, w ciągu ostatnich 10 lat było to nawet 600%, obecnie dziesięcioletnia stopa zwrotu to około 400%. Jak sama nazwa wskazuje, fundusz inwestuje głównie w krajach ameryki łacińskiej i jest to w zasadzie cały skrót polityki inwestycyjnej zamieszczonej w prospekcie.

Jeśli zaś chodzi o konkretne spółki i sektory to aktywa funduszu prezentują się następująco: Petrobras - 9,70%, Banco Itau - 9,30%, America Movil - 9,00%, Vale - 7,40%, AmBev - 4,50%, Usiminas - 4,50%,  Banco Bradesco - 4,30%, Bradespar - 3,40%, Grupo Televisa - 2,50% oraz Wal-Mart de Mexico - 2,30%. Ponad 73% aktywów inwestowanych jest w Brazylii, 19% w Meksyku, nieco ponad 3% w Chile, a dalej w Peru, Argentynie i Kolumbii. Główne gałęzie gospodarki to finanse (22,80%), materiały (20,00%),  dobra konsumpcyjne (16,80%), energia (11,60%), telekomunikacja (10,90%), przedsiębiorstwa przemysłowe (9,50%) oraz użyteczności publicznej (8,00%). Opłaty za zarządzanie są identyczne jak w przypadku ML6 i również zależne od klasy jednostek uczestnictwa. W większości przypadków jest to 1.75%. Na tle zagranicznych konkurentów bez rewelacji, ale i tak jest to mało na tle naszych rodzimych TFI.

Wreszcie mój najnowszy nabytek, ML5 aka BlackRock Global Funds - World Gold Fund. Zastąpił on w portfelu HSBC3, czyli fundusz inwestujący na rynkach krajów rozwijających się, który w mojej opinii miał takie sobie wyniki, w porównaniu np. do TEMP3. Dlatego też HSBC3 przekonwertowałem w połowie na ML5, a w połowie na TEMP3. Również kolejna wpłata do portfela, której muszę dokonać do 15 czerwca, w całości pójdzie na ML5. Nie jestem co prawda fanem złota, ale jako taki stabilizator, tego typu fundusz na pewno nie zaszkodzi mojemu portfelowi. Oczywiście fundusz ten nie inwestuje bezpośrednio w złoto, ale o tym za chwile.

Polityka inwestycyjna w skrócie przedstawia się następująco: "Fundusz inwestuje na całym świecie nie mniej niż 70% łącznych aktywów netto w papiery udziałowe spółek prowadzących działalność głównie w zakresie wydobycia złota. Fundusz może również inwestować w papiery udziałowe spółek prowadzących działalność głównie w zakresie wydobycia metali szlachetnych, wydobycia minerałów i metali nieszlachetnych lub wydobycia minerałów. Fundusz nie posiada złota ani metali".

Nie mamy tu zatem do czynienia z bezpośrednią inwestycją w kruszec, ale jak wskazują historyczne wyniki całkiem nieźle naśladuje ruchy złota. Obecnie dziesięcioletnia stopa zwrotu to około 800%, chociaż w kryzysie było to znacznie mniej, ale zmienność tych kursu jednostek uczestnictwa i tak nie jest taka duża na tle funduszy akcyjnych. Największe spółki w składzie funduszu to Newcrest Mining - 9,20%, Kinross Gold - 7,80%,  Goldcorp - 6,50%, Newmont Mining - 5,70%, Minas Buenaventura - 5,40%, Lihir Gold - 5,00%, Impala - 4,90%, Randgold Resources - 4,80%, Fresnillo - 4,50% oraz Gold Fields - 3,90%.

Fundusz inwestuje głównie w Ameryce Północnej (53,80%), Australazji (15,10%), Afryce Południowej (12,50%), Europie (8,30%) oraz Chinach (4,50%) i Ameryce Łacińskiej (3,40%). Zgodnie z nazwą, ponad 80% środków inwestowana jest w spółki związane ze złotem, nieco ponad 10% to srebro oraz niespełna 5% w platynę.

Reasumując oferta BlackRock na pewno wygląda bardzo obiecująco, ale niewątpliwie wymienione wyżej fundusze są bardzo ryzykowne i nie polecałbym ich na krótkoterminową spekulację. W długim terminie sektory wymienione powyżej wydają się całkiem obiecujące. W zasadzie muszę się jeszcze zastanowić nad niewielką redukcją wielkości pozycji w ML6 i ML7 w stosunku do pozostałych agresywnych funduszy. Warto się również przyglądać HSBC1, bo Chiny już od pół roku wyglądają bardzo słabo, a w dodatku dużo mówi się o bańce spekulacyjnej na tamtejszym rynku nieruchomości, bo wzrost cen o 12.7% w ciągu miesiąca na pewno nie należy do naturalnych.
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

3 komentarze:

  1. ja mam ML5 i bardzo sie ciesze że jest teraz tak tani w stosunku do notowań z przed roku, bo mam teraz możliwość wejścia w niego większą kasą. Pozdrowionka i dużo słońa życzę wszystkim posiadajacym prawdziwe pieniądze, czyli złoto i srebro - Damian Żukiewicz - http://zukiewicz.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś nie potrafie (i cale szczescie wg mnie) inwestowac w fundusze dywersyfikujac je. Od roku posiadam 3 umowy w Skandii, a wlasnie kilka dni temu zrobilem konwersje wszytskich funduszy jakie posiadalem na ML5 (zapakowalem 87,5% w tego ML'a) a pozostale 12,5% w fundusz ML6.

    Przedemna jeszcze minimum 6 lat wplacania skladek, no i 14 lat do tego aby wyjac srodki ze Skandii. Z tego faktu tez jestem bardzo zadowolony, bo wiele razy (wielenascie razy) zakladalem i wyciagalem pieniadze z funduszy, ktore mialy pelnic role "funduszy na wlasna emeryturę".

    W Skandii mam przymus i dzieki temu nawet nie kombiuje i nie mysle jak tu wyciagnac kase z funduszy,

    Pozdrawiam
    Damian
    http://zukiewicz.com

    OdpowiedzUsuń
  3. I always spent my half an hour to read this blog's articles or reviews daily along with a cup
    of coffee.

    My page: Sneaker zu Top-Preisen []

    OdpowiedzUsuń