Ile kosztuje najdroższa firma świata? Prawie 500 mld USD

Apple to z pewnością od kilkunastu miesięcy najbardziej gorący towar na nowojorskiej giełdzie, firma, która odpowiada obecnie za około 15% całej kapitalizacji indeksu spółek technologicznych NASDAQ pobiła dzisiaj swój historyczny rekord i w zakończonych kilkanaście minut temu notowaniach osiągnęła cenę jednej akcji na poziomie nieco powyżej 535 USD. Jest to o tyle znamienne, że jeszcze w połowie grudnia 2011, cena akcji oscylowała w granicach 380 USD (!!!).

Dzisiejsza cena na zamknięciu implikuje jeszcze jeden fakt, a mianowicie kapitalizacja tej spółki giełdowej ociera się o rekordową barierę 500 mld USD (dokładnie jest to 499,05 mld USD) co jest mówiąc wprost, niewyobrażalne. Druga na liście najbardziej wartościowych spółek na świecie, Exxon Mobil ma kapitalizację na poziomie 413 mld USD.


Wszystko zaczęło się od prezentacji wyników za ostatni kwartał 2011 roku (który dla Apple jest pierwszym kwartałem w roku rozliczeniowym), w ciągu tych trzech miesięcy Apple miało przychody na poziomie 46 mld USD oraz zysk na czysto (netto) nieco ponad 13 mld USD. Jest to czwarty najwyższy w historii wynik kwartalnego zysku dla spółki giełdowej na świecie. Widać też na jak dużej marży bazuje Apple i nikogo nie powinien dziwić fakt, że na kontach firmy zalega ponad 100 mld USD w żywej gotówce. Swego czasu Reuters popełnił nawet artykuł na temat tego, jak to Apple nie potrafi zarządzać swoimi pieniędzmi, bo zwrot z kapitału leżącego na kontach ma na poziomie 1% rocznie. Ale jak zarabia się na podstawowej działalności takie pieniądze, to chyba faktycznie lepiej jest się na tym skupić.

Czwarty kwartał zawsze dla firm z tej branży jest rekordowy, dlatego kolejne kwartały pewnie będą nieco gorsze, ale i tak firma może przekroczyć w tym roku przychody na poziomie 150 mld USD i przy zyskach w okolicach 30-35 mld USD, co nawet przy tak wysokiej kapitalizacji, nie jest jeszcze typową bańką. Przykładowo Facebook, który wyceniany jest na poziomie 75-100 mld USD, ma przychody za CAŁY 2011 rok na poziomie 4 mld USD i zysk dokładnie 1 mld USD i to już można nazwać bańką.

Jak rośnie Apple widać też świetnie na poniższym wykresie, niebieski kolor to kolejne kwartalne przychody, czerwony, to kwartalne zyski, wszystkie dane zebrane od 2002 roku pochodzą z tej strony.

Kliknij aby powiększyć
Tak natomiast wygląda wykres cen akcji Apple z ostatnich 10 lat (Google Finance):

Kliknij aby powiększyć
Widać podobieństwo? Nada myślicie, że to typowa bańka? ;-) Oczywiście pewnie kiedyś nadejdzie czas, że kolejny produkt tej firmy nie okaże się hitem sprzedaży, wyniki będą gorsze, a akcje zaczną spadać, taka jest kolej rzeczy, bo chyba mało kto dzisiaj pamięta, że w latach 90-tych, Apple było na skraju bankructwa (!). Trzeba być czujnym, ale zapowiedziana dzisiaj premiera nowego iPada 3 (7 marca, godz. 19:00 czasu polskiego), która odbędzie w czasie trwania notowań w następną środę, na pewno będzie kolejną okazją do podbicia kursu jeszcze wyżej...
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

3 komentarze:

  1. Fakt to raczej nie jest typowa bańka, ale bańką może się raz dwa okazać. Nawet nie z powodu fundamentów, tylko tego zbyt dynamicznego wzrostu. Graczom zapewne już się świeci żółte światełko i myślą kiedy wyskoczyć - bo to zbyt piękne aby mogło być prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podążaj za trendem :) szkoda tylko, że u nas duże spółki tak nie rosną ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jeszcze nawiasem mówiąc, HTC, też producent smartfonów, od początku roku poszedł 30% do góry, (giełda tajwańska), ale oni są dopiero w połowie drogi do pobicia swoich szczytów. Żałuje, że u nas nie ma żadnej tego typu spółki technologicznej.

    OdpowiedzUsuń