Aktualizacja portfela - listopad 2011

Mija kolejny miesiąc, na blogu sporo się dzieje, co daje motywację do tworzenia kolejnych wpisów, a 20 dzień tego jakże ponurego miesiąca, jakim jest listopad, wydaje się dobrym momentem na opublikowanie kolejnej aktualizacji portfela. Na giełdzie od kilkunastu dni mamy konsolidację, WIG20 kręci się wokół poziomu 2300 pkt (a może nawet 2279 pkt, jak to zauważył App) i nie wiadomo, czy wybierze się na północ czy na południe, a żeby było jeszcze zabawniej, to bardzo dużo zależy od południa... Europy. Na dobrą sprawę wygląda na to, że zarówno Włochy jak i Grecja zrobiły, to czego oczekiwały od nich rynki i sytuacja, przynajmniej w średnim terminie za który uważam najbliższe pół roku powinna się nieco unormować. Pewnym wskaźnikiem może być ten wykres, rentowności włoskich obligacji, warto go sobie co jakiś czas sprawdzać, bo dopóki rentowność nie wzrośnie ponad 7%, to Włosi mają jeszcze szanse na pokonanie problemów, jakie się przed nimi piętrzą.

Na naszym krajowym podwórku pozytywnych sygnałów dostarczył w piątek premier, nawet zaciekły krytykant rządu, prof. Rybiński, w ostatnim wpisie na swoim blogu pochwalił Tuska za proponowane zmiany i jeśli premier faktycznie się z nich wywiąże, to być może uda nam się ponownie uniknąć recesji. Wszystkie te elementy sprawiły, że zgodnie z zapowiedzią, składka w tym miesiącu w całości poszła na konto funduszu QUE2 (Quercus WIG20 lev), podobnie też jak konwersja ML5, co daje mi 13,71% wartości portfela postawionego na wzrost indeksu największych spółek na GPW. W praktyce, jak już to wspominałem w poprzednim wpisie, to postawiłem ponad 27% wartości portfela, bo QUE2 działa z podwójną dźwignią. Tym samym portfel w listopadzie przedstawia się następująco:

Reszta zakupionych funduszy jest raczej bezpieczna, owszem w razie dużych spadków, wyceny obligacji na pewno pójdą w dół, ale spadki na pewno będą mniejsze niż w przypadku funduszy akcji. Poza tym portfel jest dosyć skoncentrowany, mam tylko 6 różnych funduszy z możliwych 10, jeśli faktycznie wzrosty miały być potrwać dłużej to nawet z limitem 2 darmowych konwersji w miesiącu, będzie można całkiem szybko i sprawnie przesunąć środku na bardziej agresywne aktywa. W poniedziałek, zapewne wycena QUE2 jeszcze spadnie, ale konwersja i zakup odbyły się po cenie 90-92 PLN, co odpowiada mniej więcej 2300 pkt na WIG20. Osobiście mam nadzieje, że koniec roku będzie na tyle łaskawy, aby WIG20 dotarł w okolice 2450 pkt. W każdym razie na pewno będę trzymał rękę na pulsie i wszelkimi decyzjami na pewno się podzielę na łamach bloga.
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

3 komentarze:

  1. Wygląda na to, że ja też poczuje na własnej skórze zapowiedzi premiera dotyczące KGHMu ;) no cóż, ale póki co żałuje tylko, że nie kupiłem QUE2 po dzisiejszej sesji, pewnie spadnie pod 80 PLN.

    OdpowiedzUsuń
  2. masakry ciąg dalszy - 11,5% na minusie a zapowiada się jeszcze gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj masz racje, Amerykanie ponad 2% ba minusie dzisiaj, a WIG20 na 2146 pkt, co czuje ze sprzedam QUE2 szybciej niż kupiłem... nie podoba mi się to, że wizja Rybińskiego się sprawdza, powinna być jeszcze jedna fala w górę, ale w takim tempie to jak ta fala dojdzie do 2300 pkt to będzie sukces...

    OdpowiedzUsuń