Zmiany w Rodzinie na swoim i bank, który wszystko komplikuje

To jeden z takich sytuacyjnych wpisów, który powstał całkiem przypadkowo. Jak już tu kilka razy wspominałem, jestem beneficjentem programu RnS, ale brałem kredyt już dosyć dawno, jeszcze na starych zasadach. Od 31 sierpnia 2011 w życie weszła nowela ustawy dotyczącej RnS, w której wprowadzono wiele istotnych zmian. Dla kupujących najważniejsze z nich to obniżenie limitów (jakby nie patrzeć to pozytywna zmiana, bo RnS jest jednym z powodów windowania cen mieszkań) oraz możliwość zakupu mieszkania przez tzw. singli, czyli osoby samotne (trochę przeczy to idei rodziny na swoim, ale powiedzmy, że to walka z dyskryminacją).

Wśród zmian pojawiły się także nowe zapisy dotyczące możliwości utraty dopłat i to właśnie ten temat chciałem poruszyć. Jakiś czas temu dostałem od swojego banku, PKO BP pismo, że od 31 sierpnia 2011, jeśli ja albo mój współmałżonek nabyłby prawo własności do jakiegokolwiek lokalu mieszkalnego, to utracimy dopłaty, a bank może zażądać natychmiastowej spłaty kredytu. Wcześniej jeśli ktoś już po uzyskaniu kredytu kupił np. inne mieszkanie za gotówkę albo dostał w spadku, to nie było żadnego problemu. Zmiana ze wszech miar słuszna, bo ogranicza nieco kombinowanie i nie ma co za bardzo na nią narzekać. Bank wyraźnie zaznacza, że według interpretacji Ministerstwa Infrastruktury, zasada ta nie działa wstecz i jeśli ktoś uzyskał prawo do innego lokalu mieszkalnego przed 31 sierpnia 2011, to nadal ma prawo do dopłat. Jeśli zaś uzyskamy takie prawo już po tej dacie, to dopłaty stracimy i dodatkowo musimy o tym fakcie poinformować bank w ciągu 14 dni. Dopiero po zakończeniu okresu dopłat (pierwsze 8 lat), bez ograniczeń możemy nabywać inne nieruchomości na cele mieszkalne.

Teraz przejdźmy do sedna, całkiem przypadkowo natknąłem się na wpis na forum jednego z portali, że bank Millenium wysłał do niego podobne pismo, jak do mnie PKO BP. Problem tylko w tym, że było ono dosyć nieprecyzyjne i na pierwszy rzut oka wyglądało, jakby to zmiany miałby objąć wszystkich beneficjentów RnS, i do tego działać wstecz. Dopiero dokładniejsza lektura pisma, która opublikował ów forumowicz połączona z lekturą wykładni Ministerstwa Infrastruktury zamieszczoną na stronach BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego, to on wypłaca dopłaty do odsetek), która możecie przeczytać w całości tutaj, a której fragment brzmi następująco:

"(...) Jeżeli więc docelowy kredytobiorca korzystający już z finansowego wsparcia na podstawie ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania nabędzie tytuł prawny do innej nieruchomości po dniu wejścia w życie ustawy nowelizującej będzie objęty rygorem określonych w niej ograniczeń. I odwrotnie, docelowy kredytobiorca, który nabył tytuł prawny do innej nieruchomości przed dniem wejścia w życie ustawy nowelizującej nie będzie podlegał rygorom w tej nowelizacji zawartym."

pozwoliła na dojście do wniosku, że tak naprawdę nie ma się czego bać i własność nabyta przed 31 sierpnia 2011 nie ma znaczenia dla jego umowy kredytowej. Nie mam tylko jasności, czy kredytobiorca i tak ma obowiązek o uzyskaniu prawa do lokalu mieszkalnego informować bank, czy jednak nie musi skoro miało to miejsce przed 31 sierpnia 2011. Nasz rodzimy moloch jednak ujął całą sprawę nieco lepiej w słowa, co możecie sprawdzić poniżej, czytając załączone pisma.

Kliknij aby zobaczyć większą wersję
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

6 komentarze:

  1. Utrata prawa do dopłat po każdym nabyciu innej nieruchomości czy jej części to chyba kolejny absurd tego absurdalnego programu. Umowę zawiera się w konkretnym stanie prawnym i na wiele rzeczy, które go zmienią, nie ma się wpływu (np. spadek). I jak tu planować wiedząc, że co chwila coś zmieniają, dopisują i jeszcze do tego potrzeba znów interpretacji, by rozświetlić zmiany? Polskie prawo jest chore...

    Mam chyba powody, by się cieszyć, że mnie ten program nie objął ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Można też na to patrzeć i z tej strony ;) zmiana sama w sobie nie jest zła, chociaż pewnie łatwa do obejścia.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Kamil
    a jak tam oprocentowanie na RnS? U mnie obecnie 6,20 w deutsche banku... to pewnie przez te ich nietrafione inwestycje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. @Marcin
    nie masz co narzekać, u mnie 6,77%... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie przy podpisywaniu umowy nie powinno się zmieniać z czasem oprocentowanie.. to bez sensu :/

    OdpowiedzUsuń
  6. No niestety, ale w Polsce nikt nie daje kredytów ze stałym oprocentowaniem, przynajmniej nie hipotecznych... co innego na bardziej rozwiniętych rynkach, np. w Stanach Zjednoczonych, tam można sobie wziąć kredyt ze stałym oprocentowaniem przez cały okres :)

    OdpowiedzUsuń