Wielka Brytania mocno ogranicza "chwilówki"

Problem "chwilówek", czyli krótkoterminowych pożyczek udzielanych na wysoki procent został zauważony nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach, a chyba najmocniej walczy z nim Wielka Brytania, z której nota bene wywodzą się najwięksi gracze na naszym rynku, czyli IPF (International Personal Finance, właściciel Providenta) oraz Wonga.

Jednak od nowego roku, tamtejszy nadzór finansowy mocno ograniczy możliwości zarabiania na tego typu pożyczkach, ograniczając maksymalne koszty takiej pożyczki zarówno jako wartość dzienną, jak i od całego zadłużenia. Obecnie np. Wonga była w stanie nakładać na swoich pożyczkobiorców takie odsetki i opłaty dodatkowe, że stopa procentowa w skali roku przekraczała 5000%! Od 2 stycznia, każda firma działająca w tym sektorze, będzie mogła zarobić na pożyczonej kwocie maksymalnie 100% i ani pensa więcej.


Oznacza to mniej więcej tyle, że nawet jak pożyczkobiorca będzie spóźniał się ze spłatą, to i tak suma nałożonych na niego kar i karnych odsetek nie może przekroczyć wartości pożyczonej kwoty. Znacznie ograniczy to potencjalną pętlę zadłużenia, w jaką można wpaść korzystając z tego typu pożyczek, bo nasze zadłużenie wzrośnie maksymalnie dwukrotnie, a nie o wielokrotność pożyczanej kwoty, co często pogrążało ludzi w i tak już kiepskiej sytuacji finansowej.

Co więcej, maksymalna kara umowna za opóźnienie w spłacie zadłużenia została ustalona na 15 funtów i również wliczana jest do ograniczenia kosztów pożyczki w wysokości 100% kwoty pożyczonej. FCA (Financial Conduct Authority) wprowadza jeszcze jedno ograniczenie, maksymalny dzienny koszt pożyczki nie będzie mógł przekroczyć 0,8%, wliczając w to nie tylko oprocentowanie ale również wszystkie związane z udzieleniem pożyczki opłaty. Oznacza to mniej więcej tyle, że za każde 100 funtów pożyczone na 1 miesiąc, pożyczkobiorca będzie mógł oddać maksymalnie 24 funty więcej.


FCA szacuje, że takie ograniczenia zmniejszą rynek pożyczek "chwilówek" (high-cost short-term credit - HCSTC) o około 7% (70 000 osób), tych o najgorszej sytuacji materialnej, dla których tego typu pożyczka to tylko prosta droga na dno. Wcześniejsze ograniczenia wprowadzone w kredytach konsumenckich, które weszły w życie 5 miesięcy temu ograniczyły ten rynek do tej pory o około 35%, więc jak widać FCA planuje w przyszłym roku zmniejszyć ten rynek o niemal 50%.

Zakomunikowane dzisiaj stawki zostaną zrewidowane najwcześniej za 2 lata, czyli na początku 2017 roku, do tego czasu ograniczenia nie ulegną zmianie. Z pewnością nie wpłynie to pozytywnie na takie firmy jak Wonga (która ostatnio pod naciskiem FCA musiała odpisać z bilansu złe kredyty na kwotę ponad 220 milionów funtów) czy IPF (właściciel Providenta). Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronach FCA.

Nie chce nic nikomu sugerować, ale nasz nadzór pewnie nie popełniłby błędu, jeśli skorzystałby z doświadczeń Anglików i również zajął się tym rynkiem w Polsce, bo jak widać po ilości reklam, tego typu firmy zarabiają sporo i niestety kosztem najbiedniejszych osób. Sposób Brytyjczyków mocno ogranicza atrakcyjność takiego biznesu i jest to dobra wiadomość dla wszystkich.
Udostępnij

Kamil Pieczonka

  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
  • Image
    Komentarze
    Komentarze na Facebooku

1 komentarze:

  1. Oszczędzanie oszczędzaniem, ale nie ma to jak inwestowanie tego co się odkłada. Jeżeli rzeczywiście chcecie zainteresować się inwestowaniem warto zajrzeć na permanent.cba.pl

    Parę przydatnych rzeczy można się stamtąd dowiedzieć. Jednak co by nie mówić najważniejsze jest zdyscyplinowanie swoich wydatków, bez tego ani rusz....

    OdpowiedzUsuń