Ciężkie to życie blogera z doskoku, człowiek ma tyle do powiedzenia (napisania), a czasu jak na złość zawsze brakuje, ale wracam kolejny raz, nie zostawię Was na pastwę losu, tym bardziej, że od czasu do czas (jak np. dzisiaj ;-)) dostaje maila o czytelników, którym na prawdę ten blog nieco pomaga :-).
Ale przejdźmy do rzeczy, najpierw wytłumaczmy się z tych 7% od Alior Banku, o tej ciekawej promocji klienci tego banku mogli się dowiedzieć już w piątek, ja dopiero dzisiaj przeczytałem o tym u Samcika. Otóż te 7% to żadna lokata, tylko proszę państwa moneyback, błędnie zwany cashbackiem, który Alior Bank chce zaoferować niektórym swoim klientom. Oczywiście jest to oferta ograniczona czasowo, do 3 miesięcy, ale za to na większość opłat w sklepach spożywczych, stacjach benzynowych, przychodniach itp. (bez transakcji w sieci). Maksymalnie można wyrwać 700 PLN, czyli nieźle.
Ale przejdźmy do rzeczy, najpierw wytłumaczmy się z tych 7% od Alior Banku, o tej ciekawej promocji klienci tego banku mogli się dowiedzieć już w piątek, ja dopiero dzisiaj przeczytałem o tym u Samcika. Otóż te 7% to żadna lokata, tylko proszę państwa moneyback, błędnie zwany cashbackiem, który Alior Bank chce zaoferować niektórym swoim klientom. Oczywiście jest to oferta ograniczona czasowo, do 3 miesięcy, ale za to na większość opłat w sklepach spożywczych, stacjach benzynowych, przychodniach itp. (bez transakcji w sieci). Maksymalnie można wyrwać 700 PLN, czyli nieźle.